Opaleniczańsko i nowomuzycznie | Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Opaleniczańsko i nowomuzycznie 2012-05-07

Doszedłem do wniosku (dzięki pewnej dobrze mi życzącej postaci), że czasem warto spuścić z tonu i napisać/pomyśleć/zadziałać w nieco lżejszym tonie, trochę mniej się przejmować i szukać więcej plusów. No i bardziej się starać. Zadałem sobie również pytanie (w przypływie lokalnego patriotyzmu) co najbardziej doceniam w mojej małej mieścinie i czy jest w ogóle coś takiego. I myślę sobie, że jest parę rzeczy, którymi mógłbym się tutaj pochwalić (jako mieszkaniec):


1. Opalenica jako miasto pierwszego polskiego motocykla "LECH" do niedawna nie promowanego w ogóle. Teraz na szczęście mamy pomnik tego cuda (wg mnie to lepsze niż papież nr 10 396). Szkoda, że brak jakiegoś muzeum czy czegoś w tym stylu, gdyż zdarzyło mi się spotkać pod tym pomnikiem ludzi z Polski pytających o więcej atrakcji. Działa tu również klub motocyklowy organizujący ogólnopolskie zloty. Gmina mogłaby zainwestować w promocję motocykla...
Motocykl Lech


2. W Opalenicy mamy hotel REMES, w którym będzie gościć reprezentacja Portugalii z Cristiano Ronaldo (co bardzo wyraźnie zaznaczał kabaret Czesuaf goszczący u nas, jednocześnie narzekając, że z powodu tymczasowego zamknięcia biedronki musi jechać na zakupy aż do sąsiedniego Buku). Tak właściwie to nie jestem z tego dumny, ale jednak wiele daje taka promocja miasta, gdyż znajomi z Poznania zaczynają wiedzieć gdzie się ta mieścina znajduje i kojarzyć fakty. Nie jestem dumny i zadowolony bo do piłki jestem ostro zdystansowany (jak i też nie mogę zapomnieć, że boiska wokół hotelu zostały wybudowane na terenie mojego byłego ogródka działkowego, który dobrze wspominam).


3. Trio Taklamakan - wspaniała trójca, która dała ostatnio świetny koncert. Na jej czele stoi dyrektor naszego ośrodka kultury Andrzej Trzeciak. Udowodnił ostatnio, że potrafi zebrać najróżniejsze osobistości ze światka artystycznego z Opalenicy i zaangażować do występu na koncercie kompletnie odjechanym i zróżnicowanym. Ten człowiek wiele robi również dla kultury w gminie i powinien dostać jakiś order za zasługi. Fragment tego koncertu. Jeśli pojawi się więcej to nie omieszkam o tym wspomnieć.







I na tym chyba lista wspaniałości się kończy. Największymi, według mnie, porażkami gminy są brak obwodnicy (obiecywanej od dziesięcioleci) oraz scena w parku. Obiekt odremontowany, na którym nic się nie dzieje. Koncerty latem w budynku ośrodka kultury sprawiają, że osoby zainteresowane przebywają na placyku obok tego ośrodka, a nie w środku. Niestety podejrzewam, że tak to wszystko działać musi, gdyż owa scena znajduje się w pobliżu wyżej wspomnianego hotelu i niektórym gościom głośna muzyka mogłaby być nie w smak. Być może dla spokoju ktoś komuś zapłacił... I nie są to czcze podejrzenia, bo przez jakieś dwa lata od bezsensownego remontu sceny, odbyły się tam zaledwie dwie imprezy (o ile mnie pamięć nie myli). Na scenie do teraz tańczą jedynie liście...


Jeżeli czyta mnie jakiś Opaleniczanin lub osoba, która tu bywała i mogłaby dodać coś do tej krótkiej listy, lub coś skrytykować to będę wdzięczny za pozostawienie komentarza. :)


P.S. nowomuzycznie już niestety będzie w następnej notce...


Dodaj komentarz


czper 2012-05-07

do plusów doliczam skatepark, którego nie ma :)

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]