Spektakularnie (mini recenzja) | Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Spektakularnie (mini recenzja) 2012-06-08

Wszystko się w spektakularny sposób kończy i zaczyna. Kończy się też normalnie lub strasznie. Może się skończyć przed ostatecznym końcem, zaś sukcesem (niemal nieosiągalnym) jest coś do ostatecznego końca doprowadzić razem z nim. Ale ja nie o tym...


Scena ze spektaklu


Fenomenalny, spektakularny, uroczo przerysowany, wzbudzający dreszcze, trzymający w napięciu spektakl po którym trzęsą się ręce. Spektakl, którzy trzeba by oglądać DWANAŚCIE razy, aby dostrzec wszystko i wszystkich w każdym momencie. Zloty pył i strzępy misia. Wstęp kompletnie nie dla epileptyków, gdy 'coś' wyłania się rozbłyskach. Dwunastu Gniewnych ludzi reżyserii Radosława Rychcika na podstawie filmu z 1957 roku (Można też, jeśli ktoś ciekawy, obejrzeć remake Nikity Michałkowa "Dwunastu"). Dwanaście ekspresyjnych twarzy, wielka scena, ruch i napięcie do ostatniej chwili. Reżyserowi udało się nawet ukazanie całonocnej debaty poprzez symboliczne gesty.


 


Scena ze spektaklu


Przewodniczący (Michał Kocurek) i jedenastu przysięgłych rozpatruje sprawę chłopaka skazanego na śmierć za zabicie własnego ojca. Większość chce jak najszybciej skończyć debatę i skazać chłopaka bez żadnej dyskusji, twierdząc, że dowody są niepodważalne, lecz jeden, zbuntowany i chcący niektóre kwestie przedyskutować, mężczyzna twierdzi inaczej i mówi: Niewinny! Tak się wszystko zaczyna. Sto minut. Sto minut dyskusji, która ma zadecydować o życiu lub śmierci chłopaka. Czy rada dojdzie do porozumienia? Czy zostanie rozwiązana i sprawą zajmie się ktoś inny? Czy dojdzie do rękoczynów? Tego wszystkiego dowiecie się na scenie Teatru Nowego (lub też zapewne innych) niestety dopiero od nowego sezonu, gdyż było to przedostatnie przedstawienie tej sztuki w aktualnym sezonie. Gdybym wiedział jak mnie zauroczy, kupiłbym od razu bilet na dwa występy...


 


Scena ze spektaklu


Na uwagę zasługuje charakteryzacja aktorów niezwykle wręcz... zamerykanizowanych. Drobne atrybuty nie do poznania zmieniają znanych nam aktorów. Chciałbym też wyróżnić tutaj kilku aktorów, ale ich charakteryzacja wręcz nie pozwala na ich rozpoznanie. Poznaję Przysięgłego nr 7 (Tadeusz Drzewiecki), człowieka palącego cygaro i najmniej ruchliwego na scenie. Dwunastego (Janusz Andrzejewski), który z kolei jako biznesmen bawi się monetą, która to decyduje również o losie skazanego. I mógłbym dalej wymieniać tak dalej, tylko... doszedłem do wniosku, że musiałbym wymienić wszystkich. Każdy aktor zagrał swoją rolę świetnie, i słownie i poprzez mimikę oraz ruch.


 


scena ze spektaklu
Pan najbardziej z prawej. Na niego również zwróćcie uwagę. Wygląda trochę jak dyrektor więzienia ze Skazanych na Shawshank.


Na koniec moja ocena to oczywiście 10/10. Te osoby, które oglądały film mogą się nieco zdziwić przyjętą przez reżysera formą przekazu ale myślę, że będą usatysfakcjonowane. Zaś wszystkim, których przekonałem do obejrzenia spektaklu, polecam, aby wykupili miejsca w pierwszym rzędzie (całym dostępnym) gdzieś po jego środku. Piszę całym dostępnym, gdyż dwa lub trzy pierwsze w ogóle są niedostępne na środku z powodu rozszerzonej sceny. Zwiastuna nie zamieszczam, gdyż jest wg mnie kiepski ale jest tam scena gdzie aktor rozrywa misia.... mam jego rączkę w domu :)
Raz jeszcze wszystkim polecam. Nawet tym, którzy w teatrze jeszcze nie byli i z jakichś powodów obawiają się być. Warto.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]