Kirył Jeskow ostatnim powiernikiem... | Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Kirył Jeskow ostatnim powiernikiem... 2010-03-24

... Tolkiena? Z pewnością nie ostatnim i z pewnością nie najlepszym. Książka "Ostatni powiernik pierścienia" to powieść zupełnie inna, nie pasująca do stylu Tolkienowskiego. Brakuje mi w niej opisów przyrody i świata przedstawionego. Jednakowoż fanów Władcy Pierścieni może zachwycić.
Akcja toczy się po zwycięskiej bitwie na polach Pellenoru. Mordor walczy o świat rozwinięty technologicznie, naukowy, gdzie elfy, czarodzieje i ludzie pod przewodnictwem Aragorna knują spisek jak zachować Śródziemie czystym i nieskalanym. Trolle i orkowie są stylizowani na ludzi czynu, dobrych naukowców i wojowników liczących się z etosem. Cała fabuła Władcy Pierścieni okazuje się przekłamaniem. Jeskow rzuca nowe światło na wydarzenia, jakie dokonywały się podczas walki dobra ze złem.
U Tolkiena wadą jest ta właśnie oczywistość. Wiemy co dobre, a co złe(mamy pewność). Jednak naprawiając ten błąd, Jeskow popełnia wiele innych. Rezygnuje niestety również z opisowości na rzecz akcji, która stanowi u niego zdecydowaną większość, więc fani Tolkiena, którzy są złaknieni kolejnych szczegółów o świecie, który stworzyli Valarowie z pewnością nie będą nasyceni.


Polecam książkę wszystkim fanom Tolkiena, sam zaś po przeczytaniu połowy pierwszego tomu daję jej 7 punktów na 10 (Tolkien zdobywa zawsze 10). Osoby, które nie spotkały się z twórczością Johna mogą być nieco zagubione w wątkach.


Plusy:
-Nie wiemy do końca kto jest dobry, kto zły.
-Książka stanowi pewną ciekawostkę, rzuca nowe światło na akcję jaka toczyła się w Śródziemiu.
-Jest niejakim rozwinięciem... Po przeczytaniu Władcy Pierścieni można kontynuować przygodę ze światem elfów, czarodziei i magii.
-Ciekawie prowadzona akcja.


Minusy:
-Brak szczegółowych opisów. Akcja, akcja i akcja.
-Styl za bardzo odbiegający od dzieł Tolkiena.
-Nie jest to książka, którą można by przeczytać 5 razy i nadal ją chwalić (jak książki Tolkiena).
-Osoby nieobeznane z Tolkienem nie odnajdą się w tej powieści.


Dodaj komentarz


falka 2010-04-01

ja zachwycona Tolkienem, choć mym ulubieńcem zawsze nasz rodzimy sapokowski

Kane 2010-03-24

Saga Tolkiena Jest popisem kunsztu autora, ale mnie na przykład bardzo zniechęcały do czytania opisy o których mówisz :) Preferuje książki "lżejsze" - bardziej rozwinięte, pisane na kształt dramatu. Wyjątkowo spasował mi A. Sapkowski, K.E Wagner czy R.E Howard. tamtejsze światy wykreowane są mniej precyzyjnie i szczegółowo, ale zostawiają wyobraźni miejsce na niedomówienia... Które potęgują przyjemność płynącą z czytania ich dzieł. Jeśli jeszcze nie czytałeś to serdecznie polecam. (Książki Wagnera stosunkowo trudno dostać w Polsce).

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]