Order za zasługi oraz wypowiedź prof. Baumana | Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Order za zasługi oraz wypowiedź prof. Baumana 2011-10-05

Trudno się nie pochwalić, kiedy dostaje się order za zasługi na krwawym polu chwały. Kto by się spodziewał, ja, zdeklarowany pacyfista, dostałem przypinkę z napisem zasłużony i do tego doczepiony order III stopnia z napisem Honorowy Dawca krwi. Warto. Nie boli i odczuwa się satysfakcję. Jeżeli ktoś nie odczuwa to może przekona go zwrot za przejazd, 8 czekolad, kawa i grzesiek, miła obsługa i troska o pacjenta (polecam Centrum krwiodawstwa w Poznaniu) oraz fakt, że po oddaniu 6 litrów krócej się czeka do różnych lekarzy specjalistów oraz ma się zniżki na różne leki. :)



Osoba, która posiada tytuł „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi” i przedstawi legitymację „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”, przysługuje bezpłatne zaopatrzenie w leki:
-objęte wykazami leków podstawowych i uzupełniających do wysokości limitu,
-leki, które zasłużony honorowy dawca krwi może stosować w związku z oddawaniem krwi, na podstawie recepty wystawionej przez lekarza ubezpieczenia zdrowotnego albo felczera ubezpieczenia zdrowotnego lub lekarza albo felczera niebędącego lekarzem albo felczerem ubezpieczenia zdrowotnego, jeżeli posiada uprawnienia do wykonywania zawodu oraz zawarł z oddziałem wojewódzkim Funduszu umowę upoważniającą go do wystawiania takich recept.



Po 18 litrach oddanej krwi mamy darmowe przejazdy MPK. Poza tym czeka wiele gadżetów. Koszulki, kubki, kalendarze...


Z kolei profesor Bauman powiedział w rozmowie z metrem tak:



Zadawałem to pytanie sobie [jak żyć]. Goethe zapytany o to, jakie było jego życie, powiedział - miałem bardzo szczęśliwe życie, ale nie pamiętam ani jednego szczęśliwego tygodnia. To błędne przekonanie, że życie szczęśliwe pozbawione jest przykrości. Jeżeli człowiek w to wierzy to nie ma po co szukać odpowiedzi. Z góry jest przegrany.



Coś w tym jest, co mnie przekonuje. Nigdy nie będzie idealnie i trzeba się z tym pogodzić. Profesór (Czy psor) jednak podpowiada:



Jestem zdania, że są dwa czynniki, które kształtują nasze życie. To, co nazywam losem - czyli układ możliwości i niemożności, jakie nie my tworzymy, a które istnieją obiektywnie. Los przynosi nam zestaw opcji. Drugi czynnik to nasz charakter - od niego zależy, jakiego wyboru dokonamy. Dlatego ktoś, kto naprawdę troszczy się o to jak żyć - jak ten pan okrzyknięty Paprykarzem - powinien przede wszystkim kształtować swój charakter. Czyli stawać się odpornym na przeciwności losu, być ciekawym świata, poszukiwać mechanizmów, które wprawiają w ruch ludzi dookoła mnie.



Pan psor wg mnie bardzo dobrze mówi i uderza w sedno, bo z jednej strony mamy załamujących ręce pesymistów, którzy twierdzą, że nic od nich zależne nie jest (dlatego chociażby tylko połowa Polaków chodzi na wybory) jak i chorych optymistów, którzy uważają, że tylko i wyłącznie od nich zależy jak będzie wyglądać ich życie (tutaj np kapitaliści, w stylu Balcerowicza, twierdzą, że pomoc socjalna nie jest potrzebna, bo kto chce to sobie poradzi <sic!>).


Spodobała mi się tylko ta jedna ich piosenka :)







Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]