Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Wiersze 2009-11-29

Trafiony


Trafiony, gradem strzał,
Przeszywają wciąż me serce,
Nie dają odetchnąć, odpocząć,
polegnę rozkosznie rozrywany
dłońmi które żądają miłości,
które pragną namiętności.

Kiedy już napoją się moją duszą,
Kiedy zaspokoją potrzeby ciała,
wyrwą strzały i wyrzucą,
każda jedną...
z kawałkiem mego serca.

(12.2008)


...


Nigdy nie było tu miłości
Nigdy nie kochałem.

I za chwilę usłyszy krzyki z reklamacjami
mówił, zapewniał, krzyczał, cierpiał!


(listopad. 2009)


...


Rodzi - nie rodzi



Odchodzi
przychodzi
zostawia
rozmyśla się

Niechby się w końcu zdecydował

Wbija nóż
wyciąga
leczy ranę
rozdrapuje

Niechby się w końcu zdecydowała
(październik.2009)


...


Bo poeta


Taki ze mnie poeta!
Taka ze mnie kurwa!
Poeta - kurwa,
kto to widział?
Tak nie przystoi,
tak nie jest poprawnie,
bo poeta, bo kurwa.
Bo nie chwali władzy
nie chwali kleru
nie chwali życia
i pieniędzy, ale
jednak kurwa - jak to tak?


(październik.2009)


Tomasz Wala


Apage Blachara 2009-11-25

Diabeł - to wszystko co większość populacji w danej epoce uznaje w człowieku za złe. To postać stworzona w wyobraźni ludzi jako odzwierciedlenie wszystkich cech, zachowań, wyglądu, czy stylów uznawanych przez daną jednostkę za złe.

Tak więc dla mnie wyobrażenie diabła to można powiedzieć, że:
Umięśniona kobieta na wysokim obcasie w mini spódniczce, z półmetrowymi różowymi paznokciami ostro zakończonymi i z jasnoblond tlenionymi włosami, o dużym dekolcie. Pusta, a jednocześnie dumna z tego, iż takową jest. Posiadająca mały zakres słownictwa, niezdolna do komunikacji na wyższym poziomie w tematach odbiegających od wyglądu zewnętrznego, kosmetyki i masy różnych seriali obyczajowych... etc. Do tego trzymająca w ręku pałkę, a na drugiej założony kastet (to jakby wmieszanie tego złego wg mnie męskiego czynnika). Przerażająco głupia, płytka jak kałuża. Materialistka.
Może dla Was to śmieszne, ale właśnie takie jednostki w społeczeństwie przerażają mnie najbardziej. I takie jest moje wyobrażenie "diabła" /"szatana".


Wiersze 2009-11-22

Zaklinacz

Kiedy odejdziesz nic już
nie będzie takie samo
Znikną radość i optymizm,
miłość i nadzieja,
Więc bądźmy tu, razem,
tak bardzo jak tylko się da,
Zostańmy sami, niech nikt
nie zaprząta naszych myśli,
Radujmy się bliskością naszych ciał,
miłością emanującą z nas,
Szczerością, radością, dotykiem,
naszymi uśmiechami...
i niech nigdy nie zgaśnie to co jest w Nas wspólne.

Zaklinam Nas! (12.2008 - wersja zremasterowana)


...


Minęła

Nie poznam
nie zbadam spojrzeń
siedzisz
i wiem:
zaraz odejdziesz

jak wszyscy. (7.11.09)


...


Bezideowi

Wchodzą, wychodzą
duchowi masochiści
wiedza, której nikt nie pozna
życie, którego nie zasmakują
wchodzą, lecz tylko przyziemnie
wychodzą, żeby już nie wrócić (7.11.09)


Rozmontowany 2009-11-19

"Zabija mnie samotność, którą sam sobie zgotowałem. Nikt i nic mnie już nie czeka, nie widzę przed sobą przyszłości. Jestem w proszku, w rozsypce, wypalony, rozmontowany! ... Śmiertelnie zmęczony, chociaż niczego w życiu nie dokonałem. Muszę przystanąć w biegu, chociaż nigdzie nie dobiegłem i odpocząć, odpocząć za wszelką cenę..." Dzień Świra


 


Zabija mnie chęć bycia potrzebnym. Ta przeklęta ambicja, żeby pomóc komuś choć nieznacznie. "Chociaż się zdarzają jakieś jaśniejsze momenty."


I jutro znów będę chwilę potrzebny i płynę tak pod wodą tylko co jakiś czas wynurzając się.


Wiersze 2009-11-15

W otchłań

Każda szara komórka, każdy akson i dendryt,
przestają już przesyłać informacje o Tobie,
odchodzisz, znikasz w czeluściach mojego umysłu,
Zostajesz wyrzucona na bruk,
Nie mieścisz się już w mojej głowie.

Jeśli kiedyś i Ty odejdziesz, błagam,
nie zabieraj ze sobą cząstki mnie,
nie bierz ze sobą pamiątek...
Przez to czuję się coraz bardziej ubogi
Coraz mniej jest we mnie prawdziwego siebie
Czuję się rozkradany... (12.2008)


 


...


 


Konsument

Efektem drobnych konsumpcji
niech będą nic nieznaczące
spojrzenia

Pani z sokiem
pani z gumą
pani z nie wiadomo
czym przeżuwanym
i gołąb łasy
na efekty uboczne
drobnych konsumpcji. (7.11.09)


 


 


Wszystko przemija. I nic już nie będzie do śmierci. Na śmierć.


W ludzi... 2009-11-12

... uciekam. Ukrywam się w nich. W nich swoje wady. W ich oczach jestem pewnie znacznie lepiej widziany, niż w swoich własnych. Ich oczy są ślepe. A może to tylko ja zbyt dobrze ukrywam swoje minusy? Mówią o mnie jak o kimś kogo nie znam. Mówią, że w porządku, przyjazny, wrażliwy... Lecz kiedy zmieniają zdanie i odchodzą nie potrafią powiedzieć już co myślą.


I znów zostaję wtedy sam ze swoją samooceną.


Kolejna premiera 2009-11-08

Po ocenie mojego pierwszego wiersza przez kumpelę doszedłem do wniosku, iż lepiej będzie dodawać dwa wiersze: jeden starszy, zaś drugi nowy. Dla porównania. Tak więc:


 


W otchłań

Każda szara komórka, każdy akson i dendryt,
przestają już przesyłać informacje o Tobie,
odchodzisz, znikasz w czeluściach mojego umysłu,
Zostajesz wyrzucona na bruk,
Nie mieścisz się już w mojej głowie.

Jeśli kiedyś i Ty odejdziesz, błagam,
nie zabieraj ze sobą cząstki mnie,
nie bierz ze sobą pamiątek...
Przez to czuję się coraz bardziej ubogi
Coraz mniej jest we mnie prawdziwego siebie
Czuję się rozkradany...  (12.2008)


 


...


 


Promocja

Okazje, przecena, wyprzedaż
siedemdziesiąt procent zniżki
na moje serce
Tylko dzisiaj bezpłatne próbki!
Trochę namiętności
parę uścisków
wszystko gratis! (7.11.09)


(wiersz z serii pisanych w poczekalni na dworcu w Poznaniu)


Poznań 'czilałt rum' (poczekalnia po prostu) 2009-11-07

Pan Świetlicki i Pani Nosowska już w kieszeni. Teraz czekam. No tak, w miejscu zwanym poczekalnią. Czterech rozmawia, z czego dwóch говорит. Reszta czyta, pokazuje sobie smsy, komórki, spożywa, kontempluje, a także kontempluje spożycie.


\"Wstać, żreć, pić, spać, wstać, żreć, pić...\"


Jednakowoż przebywanie wśród tych konsumentów sprawia mi przyjemność.


Nie czuć tak bardzo samotności.


 


No i się wyszło stamtąd z herbatą się wyszło. I od razu jakby ludzie bliżsi. Herbata zbliża, nawet na odległość.


Starsze teksty 2009-11-06

Dlaczego Was chrześcijan nigdy nie zastanawiało czemu akurat w tego Boga wierzycie? Nie myśleliście nigdy że to przez to iż tak Wam wmówiło otoczenie? Rodzice, znajomi, ksiądz? Nie zastanawialiście się nad tym że gdybyście urodzili się np w Iraku bądź Tybecie to niemal na pewno wierzylibyście w innego boga?? A przecież większość z Was jest niemal pewna że to właśnie TEN bóg istnieje. I tak samo by było gdybyście się urodzili w Iraku(tyle że bóg inny)... Czy to nie dziwne? Nie macie przecież żadnych podstaw poza tym że niemal całe Wasze otoczenie również wierzy w tego samego boga... A co by było gdybyście urodzili się w Skandynawii? Pewnie nie wierzylibyście wcale, a rodzice nauczyli by Was samodzielnego myślenia... niestety tak się nie stało... Pozdrawiam wszystkich ślepo wierzących...


" Fakt, iż jakiś pogląd jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi żadnego dowodu na to, że nie jest on całkowicie absurdalny. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne.. " Bertrand Russell


...


 


Jakiś taki ten dzień mało przekonywujący. Rzekłbym szary. Ciemność jak to ciemność, brud się w niej ukryje, ale na białym plamy zostają. Elektrownie, CO2, wycinka lasów, wysypiska, komercja, kapitalizm zanieczyszczają dzień. Nocą jeszcze tylko czasem niektóre miejsca wydają się bardziej piękne. Skrawek lasu w dali, przed nim pole, na polu jakiś słup/nie-słup. W dzień to nie ma żadnego uroku. Dzień: skrawek natury, pole wzbogacane syfem i słup/kawałek betonu. Gdybym potrafił rysować oddał bym piękno niewiedzy. Ciemności. Noc daje możliwość dopowiedzenia. Pobudza wyobraźnię.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]