Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Russela opowieść o niebiańskim czajniczku 2010-08-27

Osoby wrażliwe, których uczucia religijne są podatne na obrazę proszone są o wyłączenie tej strony, odejście od monitora, bądź czytanie notki przy monitorze wyłączonym.


"Wielu ludzi wierzących mówi tak, jakby to na sceptykach spoczywał obowiązek udowodnienia nieprawdziwości głoszonych przez nich dogmatów, a nie na wierzących ciężar dowodu. Oczywiście to pomyłka. Gdybym stwierdził, że gdzieś tam, pomiędzy Ziemią, a Marsem, krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby w stanie zakwestionować prawdziwości tego twierdzenia (oczywiście musiałbym być wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by dało się go dostrzec nawet za pomocą najpotężniejszych teleskopów). Gdybym jednak obwieścił, że skoro moich poglądów nie można zakwestionować, to jest przejawem absurdalnych i nieracjonalnych uprzedzeń odrzucanie ich przez innych ludzi, uznano by - skądinąd słusznie - że prawię nonsensy. Jednakże, jeśliby istnienie czajniczka potwierdzały starożytne księgi, które jako uświęconą prawdę odczytywano by nam co niedzielę, i których treść wkładano by w dziecięce główki w każdej szkole, odmowa wiary w istnienie czajniczka uznana zostałaby za przejaw podejrzanej ekscentryczności, osobnika weń wątpiącego wysłano by zaś do psychiatry w czasach bardziej oświeconych, a oddano inkwizycji w epokach wcześniejszych."


Cytat z Boga Urojonego. Radzę przeczytać to dwa razy i się zastanowić. Według mnie pod oparami ironii znajduje się bardzo duża doza mądrości.


Więcej o czajniczku


Oczywiście wiele osób może stwierdzić, że to o wiele bardziej absurdalne wierzyć w jakiś tam Czajniczek niż np w Matkę Boską, ale czy postać, która zawiera się w wielu osobach nie jest czasem czymś bardziej irracjonalnym, niż mały czajniczek? Cytuję:


"W roku 1981 w Rzymie dokonano zamachu na papieża, a swoje ocalenie Jan Paweł II przypisał wstawiennictwu Matki Boskiej Fatimskiej. "Jedna ręka trzymała pistolet, a inna prowadziła kulę" - powiedział później. Ktoś mógłby, co prawda, spytać, dlaczego nie poprowadziła jej tak, by pocisk w ogóle chybił. Ktoś inny mógłby napomknąć, że zespół chirurgów, którzy przez sześć godzin operowali papieża, też zasługuje na pewną wdzięczność - choć zapewne matczyna dłoń kierowała również ich skalpelami. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest, że zdaniem papieża to nie po prostu Matka Boża "prowadziła kulę". To konkretnie Matka Boża Fatimska! A co robiły w tym czasie Najświętsza Panienka z Lourdes, Nasza Pani z Gwadelupy, Matka Boża z Medjugorje, Matka Boska z Akity, Matka Boża z Zeitoun, Dziewica z Garabandal, Matka Boża z Knock - czy akurat miały inne sprawy na głowie?"


Pozdrowienia :)


Wiersz 2010-08-25

Spójrz piękna
skazali nas na dożywocie

Twarzą w twarz obcy ludzie
przyjaciele na ścianach
trupy w szufladzie
krzyczą miłość - nienawidzą

Veni Vidi Vici
i Panta Rei koniku!

Obłąkańczy śmiech,
bo nic nie ma już.
25.08.2010


Prospołeczna aspołeczność 2010-08-22

Wyobraź sobie człowieka niszczonego przez własny rozum, chcącego zachować własną osobowość, jednocześnie nie tracąc znajomości i otoczenia.


Wyobraź sobie świat, w którym nie musisz się martwić o to czy będą się z Ciebie śmiać, z Twoich poglądów, charakteru. Świat, w którym możesz być sobą i gdzie nikt nie przyprawi Ci gęby. Wyobraź sobie taki świat i uświadom, że jest tylko utopią.


Znów pada.


K.Cz. ... o tym jak religia jest obwarowana moralnie 2010-08-20

Czytam znów Dawkinsa i pomyślałem, że znów odniosę się do absolutyzmu wyznawanego przez K.Cz. (Jej wypowiedź: "ale też nie uważam za stosowne w wykonaniu tychże relatywistów sprawiedliwych pokpiwanie z symboli religijnych bliskich wielu Bogu ducha winnych ludzi, na przykład takich, jak ja. Jesli owi zgorszeni postawą rodzimego moheru są tak w porzo, to niech sobie nie kpią z Chrystusa i symbolu odkupienia- krzyża. Dla niektórych to ważne. Wychodzi na to, że przygania kocioł garnkowi.") .
Znalazłem ciekawy fragment książki Łosoś Zwątpienia Douglasa Adamsa cytowanej w Bogu Urojonym:


"Religia ma w swoim centrum idee, które nazywamy świętymi, uświęconymi albo podobnie. [...] tak naprawdę oznacza ona "Oto idea, albo pogląd, o którym nie wolno ci mówić nic złego; po prostu nie wolno. Dlaczego nie? Bo nie!". Jeżeli ktoś głosuje na partię, której jesteś przeciwny, możesz kłócić się z nim ile chcesz; wszyscy mogą się kłócić, ale nikt nie poczuje się dotknięty.  Jeżeli ktoś uważa, że należy podnieść albo zmniejszyć podatki, wolno ci się na ten temat spierać, jeśli jednak ktoś powie: "nie wolno mi w sobotę włączyć światła", mówisz: "Świetnie, szanuję to". Co dziwne, nawet mówiąc to, zastanawiam się, czy jest na sali jakiś ortodoksyjny żyd, który może poczuć się obrażony moimi słowami, a podczas wysuwania innych argumentów nie wpadło mi do głowy zastanawiać się, czy jest ktoś z lewego skrzydła albo ktoś z prawego skrzydła [...].
Dlaczego całkiem uzasadnione jest popieranie Partii Pracy albo Partii Konserwatywnej, Republikanów albo Demokratów, wyznawanie tego czy innego modelu gospodarki, wiara w Macintosha zamiast w Windows, a posiadanie opinii o tym, jak zaczął się świat, kto stworzył Wszechświat nie - bo to święte?[...] Przyzwyczailiśmy się  nie kwestionować idei religijnych, bardzo jednak interesujące, jakie poruszenie wywołuje Richard, kiedy to robi. Wszyscy dostają szału, ponieważ nie wolno podobnych rzeczy mówić. Jeśli jednak spojrzeć racjonalnie, nie ma żadnego powodu, dlaczego idee religijne nie powinny być tak samo przedmiotem dyskusji, jak wszelkie inne. Poza tym, że jakoś wszyscy zaakceptowaliśmy, iż nie powinno się tego robić."


Absolutyzm to zamykanie ust osobom o innych przekonaniach.


Pustka 2010-08-16

Pustka


Chciałbym tam teraz pojechać. Usiąść, na zboczu zupełnie sam, na parę godzin. Tęsknię za tym miejscem.


Już wkrótce... 2010-08-15

Dzisiaj trochę mniej poważnie. :)


Już wkrótce przed Pałacem Prezydenckim


Przy okazji polecam stronę Zabrali.pl , na której można zobaczyć zbiór materiałów na temat wojny o krzyż... :)


Relatywizm pod krzyżem. Pałac i pajac. 2010-08-13

Socjologowie, psychologowie, politycy, księża (ci, których najczęściej pokazują poprawne media)... ci wszyscy ludzie mówią, że nie wolno, ostrzegają przed relatywizmem moralnym. Pewien pan socjolog, dr Krzysztof Kubiak jest przerażony grą parodiującą walkę o krzyż pod pałacem ( LINK ). Czym jest przerażony?


-Że nie wszyscy akceptują jego wartości?
-Że nie wszyscy akceptują wartości większości społeczeństwa?
-Że nie wszyscy mają takie same wartości?
-Że człowiek ma prawo do innego zdania i innej opinii na dany temat, niż większość?


Poza tym trafny byłby argument, że w internecie ludzie oczerniają wszystko co się da, bo czują się bezkarni i anonimowi, gdyby nie to, że na Facebooku akurat większość anonimowa nie jest.


Pan doktor nie rozumie widocznie, nie mieści mu się w głowie, nie może pojąć (niepotrzebne skreślić), że drugi człowiek może NIE mieć tak wielkiego szacunku do krzyża jak on sam. Że może w ogóle nie przydzielać krzyżowi żadnych wartości pozytywnych, że może myśleć inaczej.


Może dziwi go taka ostra reakcja na całą sytuację? Mnie nie dziwi. Bo może wkurzać, że w państwie świeckim (mamy to w konstytucji - pragnę przypomnieć) przed głównym urzędem stoi duży krzyż (symbol religii, wobec której państwo powinno zachować bezstronność). Wkurzać może, że straż miejska nie może sobie poradzić z grupką fanatyków. Wkurzać może hipokryzja samych fanatyków (Episkopat zgodził się na przeniesienie krzyża) jak i fakt, że śmieje się z Polski pół Europy. Wkurzać może, że poglądy znacznej części społeczeństwa są tłumione, bo nie są słuszne i poprawne polityczne. Wkurzać może, że zalegalizowany happening kilku tysięcy przeciwników pozostawienia krzyża pod pałacem nazywa się anarchią, zaś nielegalna manifa od wielu dni pozostaje bez echa i jest wręcz popierana. To wszystko prowadzi do wykpienia całej sytuacji jako absurdalnej.
Zaś pan doktor jest wzburzony i się dziwi.


Zaś ja mówię RELATYWIZMOWI MORALNEMU zdecydowane TAK. Bo każdy ma prawo do odmiennych poglądów i różnego odbierania wszelakich sytuacji moralnie wątpliwych.


 


I mała satyra na koniec:


Na obrazku tyłem stoi Jezus, jakby ktoś nie wiedział. ;]


Przenieść Pałac, czy krzyż? 2010-08-10

Pod Pałacem Prezydenckim krzyż, którego nigdy nie powinno tam być. Rząd również ustalił, że nie powinno go tam być. Episkopat się zgodził na przeniesienie do kościoła. W czym problem? Ano w małej jednostce szturmowej Mo-hair (nie akceptują nawet decyzji , której boi się większość polityków, policjantów, innych służb porządkowych?


Ludzie to widzą i się śmieją. Zachód się śmieje, BBC podaje informacje o krzyżu jak ciekawostkę z kraju trzeciego świata... i jest też grupka ludzi zdystansowanych i myślących rozsądnie.







Wesoła manifa, nieprawdaż? W słusznej sprawie, bo chyba krzyż jako przedmiot służący do znakowania każdego pomieszczenia użyteczności publicznej, jak i miejsc publicznych to nie jest dobry pomysł. Aż dziw bierze, że krzyże nie wiszą jeszcze w schowkach na miotły i wychodkach...


Z Marcinem w roli głównej 2010-08-07

"Cały pokój jest obwieszony Marcinami.
Przynajmniej raz w tygodniu wieszam jednego Marcina.
Mgła wisielcowa jest prawie tak gęsta,
jak chmura papierosowego dymu.

Ten - bo nie chciał. Tamten - bo nie umiał.
Tamten - bo go zmęczyło. Tamten - bo nie wierzył.
Obracają się w rytmie kłótni za ścianami
i nic nie znaczą. Najważniejszy - nowy

Marcin wisi pod lampą, wciąż podnoszę głowę
i robię straszne miny w jego stronę, wierząc,
że skoro drży - to wstyd mu tego, że tak
czeka i że nie umie czekać, że czeka jak dziecko

na Gwiazdkę, czeka na kobietę,
która przyjdzie, na pewno przyjdzie, wszystko się odbędzie
tak jak zawsze, jak zawsze, z jakimiś małymi
niespodziankami, te się również zawsze

zdarzają. Wisi Marcin, drży, obraca się.
Wieczór. Gwałtownie wschodzi żarówkowe słońce.
Żyję dłużej niż wszyscy młodo zmarli poeci.
Żyję dłużej niż wszyscy młodo zmarli poeci." Marcin Świetlicki


Zabijamy siebie w sobie. Bo inaczej żyć się nie da. Bo świat ma pretensje. Bo świat nie pozwala. Ciąłe wyrzeczenia. Konsumpcjonizm. Bo po prostu czasem nie warto zachować siebie.


Run Forrest 2010-08-04

Czasami tak jest, jak w powieści Forrest Gump. Idiot bardzo się stara, aby było jak najlepiej, a im bardziej się stara tym gorzej to wychodzi...


Mamy niemal wszystko... 2010-08-02

... Kiedy ludzkość będzie już miała wszystko, utoniemy w tym i wyginiemy. Już teraz po odebraniu komórki co druga osoba nie wiedziałaby co ze sobą zrobić. Przykre to i dołujące. Tak samo mamy ten oto blog zamiast jakiejś realnej grupy dyskusyjnej. Ludzie nauczyli się mniej konfrontować z rzeczywistością. Siedźmy w domu - to bezpieczne - nikt nas wprost nie wyśmieje. Zaś tutaj można mieć nick i krzyczeć na wszystkich i narzekać na wszystko.


Cóż... w listopadzie wystartuję na radnego... Może lokalnie coś zmienię, chociaż głową muru....


Woodstock 2010-08-01

Bawcie się dobrze ziomkowie. Ja sobie błoto za rok nadrobię. Nie ma się co martwić. Będę tam w 2011 siedział i cały dzień się taplał. :P


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]