Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Tłumaczenie filandii 2011-05-30

Tym razem na język ukraiński. Dla porównania wrzucę także moje rosyjskie tłumaczenie i polskie.


Нiколи не буде такого лiта
Нiколи не буде такого лiта
Нiколи полiцiя не буде така привiтна
Нiколи протипожежна не буде така швидка i справна
Нiколи не буде такого лiта

Нiколи цигарка не буде така смачна
а горiлка така холодна i поживна
Нiколи не буде таких гарних дiвчат
Нiколи не буде таких смачних тiстечок

збiрна нашої країни не матиме таких результатiв
уже нiколи, нiколи не буде таких ковбасок, такої кока-коли
такої гiрчицi й такого молока
Нiколи не буде такого лiта
Нiколи не буде такого лiта

сонце не буде вже нiколи так чудово сходити i заходити
мiсяць не буде так гарно висiти
нiколи не буде такого телебачення
таких кольорових газет
нiколи не будеш для мене така мила
нiколи ксьондз не говоритиме так мудрих проповiдей
нiколи органiст так гарно не заграє
нiколи Бог не буде так близько
так нiжний і хороший як зараз

над горизонтом блискає i чути брязкiт залiза
Нiколи не буде такого лiта


...


Никогда не будет такого лета
Никогда не будет такого лета
Никогда полиция не будет такая любезная
Никогда
пожарная ожрана не будет такая быстрая и чёткая
Никогда не будет такого лета

Никогда сигарета не будет такая вкусная
а водка такая холодная и питательная
Никогда не будет так красивых девчонок
Никогда не будет так вкусных пирожных

У представительства нашей страны не будет таких результатов уже никогда
Никогда не будет таких копчёности такой coca-coli такой горчицы и такого молока
Никогда не будет такого лета
Никогда не будет такого лета
солнце не будет уже никогда так чудесно восходить и заходить
луна не будет так красиво висеть
Никогда не будет такого телевидения, таких цветных газет
Никогда не будешь для меня такая милая
Никогда священник не будет говорить так умных проповеди
Никогда органист так красиво заиграет
Никогда бог не будет так близко
так чувствительный и добрый как теперь

над горизонтом сверкают молнии и слушно лязг железа
Никогда не будет такого лета...







Nigdy nie będzie takiego lata
Nigdy nie będzie takiego lata
Nigdy policja nie będzie taka uprzejma
Nigdy straż pożarna nie będzie tak szybka i sprawna
Nigdy nie będzie takiego lata

Nigdy papieros nie będzie tak smaczny
A wódka taka zimna i pożywna
Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt
Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek
Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników
Już nigdy, nigdy nie będzie takich wędlin, takiej coca coli
Takiej musztardy i takiego mleka
Nigdy nie będzie takiego lata
Nigdy nie będzie takiego lata

Słońce nie będzie nigdy już tak cudnie wschodzić i zachodzić
Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał
Nigdy nie będzie takiej telewizji
Takich kolorowych gazet
Nigdy nie będziesz dla mnie miła taka
Nigdy ksiądz nie będzie mówił tak mądrych kazań
Nigdy organista tak pięknie nie zagra
Nigdy Bóg nie będzie tak blisko
Tak czuły i dobry jak teraz


Nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza
Nigdy nie będzie takiego lata


Pedofilia w Kościele to wina Woodstocku 2011-05-29

Artykuł, który mną wstrząsnął. Tak grubymi nićmi kłamstwa szytego przez Kościół się nie spodziewałem. Postaram się tu zacytować cały artykuł Marka Szenborna (którego sobie bardzo cenię) z Faktów i mitów. Tekst w kwadratowych nawiasach będzie moim komentarzem. Polecam go przede wszystkim Fortisowi. Ale może zanim zaczniecie czytać i z góry zrazicie się do tego, że cytuję FiM. Dla obiektywności zamieszczam parę linków z tym tematem z innych źródeł:


http://www.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=news&subpage1=news00&infopassid1=12489&scrt1=sn
http://wyborcza.pl/1,75477,9623403,Dlaczego_ksieza_molestowali_.html
http://klubpolski.mixxt.us/networks/content/index.Katolicy+w+USA   drugi temat
A najwięcej bzdur znajdziecie Państwo na ten temat na frondzie. Miłej lektury.



DZIECI KWIATKI


"To nie wyniszczający psychikę celibat, nie zhierarchizowana zmowa milczenia, nawet nie bezczelne poczucie kompletnej bezkarności jest przyczyną pedofilii w Kościele. A co? A Woodstock!


Tak, tak... To właśnie ów niewinny, acz legendarny już, sierpniowy festiwal młodzieży z roku 1969, zapowiadający rewolucję obyczajową, leży u podstaw pedofilskiej plagi w Kościele katolickim. Takie konkluzje wynikają z głośnego raportu John Jay College of Criminal Justice (Wyższa Szkoła Prawa Karnego) z Nowego Jorku. Kosztujące 1,8 mln dolarów badania zamówił... Kościół. Zapłacił za nie... Kościół, natomiast dane potrzebne do sporządzenia syntetycznego opracowania udostępnił... Kościół. Ale żeby wszystko było rzetelne i obiektywne, to jedyną recenzję dokumentu przed jego publikacją sporządził... też Kościół.
[Pomijając fakt, że już to jest bulwersujące, to swoją drogą zachwycająca kpina i ironia ze strony Pana Marka]
Można z dużą dozą prawdopodobieństwa wyobrazić sobie taki oto dialog:
Benedykt XVI: - Czy to nie jest zbyt grubymi nićmi szyte? Czy oni w te banialuki uwierzą?
Kard. Tarcisio Bertone: - Uwierzą, padre. Oni w jeszcze większe banialuki wierzą już od ponad dwóch tysięcy lat.


Dlaczego banialuki? Przyjrzyjmy się liczącemu 300 stron raportowi sporządzonemu na zamówienie Watykanu. Dokument dotyczy USA - kraju, w którym afera pedofilska wybuchła, ale jego konkluzje rozkładają się (a przynajmniej mają) na wszelkie latyfundia podległe Krk. Okazuje się, że w Ameryce doliczono się jak dotąd 16 tysięcy ofiar oraz 6 tysięcy księży i zakonników uprawiających praktyki pedofilskie. Łatwo zatem sobie policzyć, że co dwudziesty amerykański (a pewnie także francuski, irlandzki, niemiecki i polski) duchowny jest seksualnym dewiantem. [Podkreślenie i kursywa moje] Ta przeoczona przez media arytmetyka raportu wskazuje, że kler jest grupą, w której pedofilia to choroba zawodowa. To tak jakby w przeciętnej szkole dwóch, trzech nauczycieli notorycznie gwałciło małe dzieci [przerażająca nieco perspektywa]. Na dodatek mówimy cały czas TYLKO o przypadkach ujawnionych i udostępnionych przez Kościół! Socjologowie mówią o ciemnej liczbie co najmniej potrajającej skalę zjawiska (sic!).


Najlepsze będzie jednak dopiero teraz. Otóż według autorów raportu to nie chora, mafijna instytucja z dogmatem omerty jest winna tej zboczonej makabrze, tej tragedii tysięcy dzieci. To nie celibat i nie samotność księży i zakonników, nawet nie - UWAGA - sama pedofilia jest przyczyną tych dewiacji. A co? A to, że młodzi księża - marnie kształceni w seminariach duchownych lat 60. - nie wytrzymali wszechogarniającej rewolucji obyczajowej pokolenia Woodstock. Z rozbrajającą szczerością "naukowcy" z JJC oświadczają też, że księża molestowali małych chłopców, bo akurat ich mieli pod ręką (np. ministranci, młodzi członkowie grup modlitewnych, panienki z kółek różańcowych itp.). Należy w tym miejscu mocno żałować, że zboczone czarne diabły nie miały częściej pod ręką (pod ręką?) kur albo owiec. Albo - jeszcze lepiej - tygrysów czy bulterierów. O to, to... bulteriery byłyby tu niezastąpione, bo produkowałyby liczne zastępy nowych członków męskich chórów kościelnych, śpiewających mezosopranem. [Piękny fragment... i jakże prawdziwy. Pogrubienie moje]
No a z jakiego powodu biskupi nie reagowali na zboczone praktyki kleru? Nie uwierzycie. Nie reagowali, bo... nic o tych praktykach nie wiedzieli - oświadcza raport. Takie biedaczki, takie pijane dzieci we mgle, co to nie wiedzą nawet wówczas, gdy sami dzieci gwałcą (w USA ujawniono 13 przypadków molestowania nieletnich przez wyższych hierarchów kościelnych). [Ukłon w stronę fortisa, pogrubienie moje]
Jak piramidalne jest to kłamstwo, niech świadczy fakt, że w diecezji filadelfijskiej trzy miesiące temu wyszło na jaw, iż biskupi zatrudnili przy pracy z dziećmi (!) 37 księży, wobec których toczyły się już postępowania karne dotyczące pedofilii, o których to postępowaniach - co udowodniono - hierarchowie doskonale wiedzieli.


* * *


Czy można się dziwić, że opisywany raport tak chętnie był omawiany przez media katolickie, także polskie? Nie można, bo jest cholernie Kościołowi na rękę. Nie uderza w religijne fundamenty i dogmaty, na przykład śluby czystości, lecz w tzw. obiektywne czynniki zewnętrzne. Ot, słabi księża oddalili się od Boga...
- Czyli, że co? Że molestujący księża byli po prostu miłymi chłopcami, którzy zagubili się w przemianach społecznych lat 60.? [pogrubienie moje] Teraz to już wymierający staruszkowie, a po nich nadchodzi zastęp niepokalanych aniołów, świetnie wykształconych w nowoczesnych seminariach. I dlatego pedofilia w Kościele to już przeszłość. Przestańcie już o niej mówić. Było i ni ma! TO WŁAŚNIE - NA ZAMÓWIENIE BISKUPÓW - MIELI WYKAZAĆ TWÓRCY RAPORTU.
- To totalna bzdura i kłamstwo - skomentował raport Terence McKiernan - twórca największej bazy danych dotyczących przypadków nadużyć seksualnych w Kościele. "Niewydolny jest system i procedury kościelne. Wszystko opiera się na zasadzie zmowy milczenia i wiary, całkiem uzasadnionej, w bezkarność." - twierdzi z kolei Bishop Accountability - organizacja, która za cel postawiła sobie pociągnięcie do odpowiedzialności biskupów, a nie zwykłych księży.
Watykan opublikował ostatnio dwa dokumenty w sprawie pedofilii. O pierwszym, który miał być przełomem, a okazał się kolejną mistyfikacją, pisałem tydzień temu. Drugi, ten omawiany dziś, jest jeszcze bardziej kłamliwy i bezczelny. Oba jednak świadczą o tym samym. Że wszelkie do kupy mafie, wszelkie camorry, triady i yakuzy to niewinne zabawy w Indian w porównaniu z zorganizowaną grupą przestępczą o nazwie Kościół hierarchiczny. Międzynarodówką pedofilów, stręczycieli, oszustów, aferzystów i złodziei kupczących ludzką nadzieją!"
MAREK SZENBORN marek@faktyimity.pl


Co jeszcze wymyśli Kościół? Że dzieci same prowokują księży? Że swoją niewinnością kuszą i są swoistymi diabłami? Że tak jak kobiety są nic niewarte (kiedy już nie są tak zaciekle bronionym życiem w stadium płodowym)? A może nie... może z innej strony, to księża są szykanowani, albo wręcz to agenci-pedofile szkoleni i wysyłani przez stowarzyszenia ateistyczne do seminariów są odpowiedzialni za te skandale? Te wszystkie opcje są tak samo prawdopodobne jak ten przedstawiony w raporcie. Albo to, że dla dzieci to czysta przyjemność i nie ma to żadnego wpływu na ich dalszy rozwój i zniszczone życie. W co jeszcze są w stanie uwierzyć idioci, którzy chcą być przekonani o czystości swojego Kościoła? Jak bardzo pogrążą się w mule na bardzo głębokim dnie?
Warto dodać, że fronda.pl już twierdzi, że to homoseksualiści najczęściej wśród kleru gwałcili małe dzieci... Gdzie tu się podział rozum i zdrowy rozsądek? - nie wiadomo.


Pozdrowienia


Przeprosić wszystkich 2011-05-25

Drobna wpadka z poprzednią notką została naprawiona i filmik jest do obejrzenia. A przy okazji Link JAK WYGLĄDAŁ PIERWSZY WOODSTOCK


Polecam gorąco.


Palikot kontra młodzież 2011-05-24






Film mówi sam za siebie. Trochę chaotyczne to przez formułę i dyskusja co chwilę ucinana, ale cóż.


Nowy wiersz. 2011-05-20

W ramach protestu


A teraz się ogolę. Ogolę się
w ramach protestu przeciwko
protestowi dziwnemu przeciw


Trochę to skomplikowane, ale
mam czystą, niewytłumaczoną
niczym chęć zrobienia czegoś


I nagle gdzieś coś zagubiłem,
mój mały sens opowiadania,
ale kto by się tam czymś takim


Abo wszyscy gdzieś tu podejmują
zaciekle i zaciekłe, byleby tak
dalej podejmować, żeby móc


Nie ma czasu, żeby kończyć
jakiekolwiek, nie ma czasu
na cokolwiek, bo się zachciało


I każda następna podjęta
będzie ciążyć bardziej, bo
nie można podjąć i nie ponieść


Nie ma też czasu, żeby powoli
podejmować i ponosić na
przestrzeni, trzeba się spieszyć


A teraz się ogolę, bo przyznam,
że trochę mnie zmęczyła moja
mała... moja kochana ambicja.


Kibol = kibic, kibicowanie = nienawiść? 2011-05-15

Artykuł o tym jak Tusk wypowiedział wojnę kibicom (link)


I rozpętała się wojna. PiS i kibole zaczęli krytykować Tuska za to, że stara się zwalczyć przemoc na stadionach. Przede wszystkim ma mu się za złe, że dopuścił możliwość zamykania stadionów dla kibiców. Dlaczego?


Nawet w mojej małej mieścinie zobaczyłem dzisiaj transparent na płocie: "DONALD MATOLE TWÓJ RZĄD OBALĄ KIBOLE" ... Co takiego zdenerwowało kibiców i kiboli? Może ktoś mi to wytłumaczyć? Ktoś kto sprzeciwia się akcji rządu?


Nie rozumiem tutaj dlaczego rozpętała się taka burza. Czy rzeczywiście Polacy chcą mieć podczas Euro burdy, wstyd na całą Europę, rzucanie krzesełkami i butelkami, milionowe straty spowodowane demolowaniem stadionów, rozruchy i ustawki? Rozumiem jedynie argument, że to rzeczywiście polityczna zagrywka, ale to wiele nie zmienia, bo jednak wiele rodzin chciałoby się zapewne wraz z dziećmi wybrać na mecz i czuć tam bezpiecznie. Oczywiście czymś chorym jest mówienie o tym, że to policja prowokuje biednych, słabych i zdesperowanych kibiców.


Chociaż może rzeczywiście to policja rzuca rasistowskimi hasłami, krzesełkami i racami. Może istotnie to oni ciągle pałują grzecznych kibiców i rzucają się na bezbronne, niczemu niewinne osoby tylko dlatego, że te założyły kaptur albo szalik na twarz?


Zacytuję tutaj część artykułu z Faktów i Mitów, gdzie mowa jest o tym jak z burdami poradzono sobie w Wielkiej Brytanii i jakie to przyniosło korzyści. Tam się nikt nie patyczkował:


"Jak można sobie poradzić ze stadionowym bandytyzmem? Często przywoływany jest u nas casus Wielkiej Brytanii. (...)


Antykibolska ofensywa zaczęła się w Wielkiej Brytanii w roku 1989 od specjalnej ustawy "Football Spectators Act". Jej założeniem było pozbawienie kibica anonimowości. Każdy kibic ma obowiązek zarejestrować się w specjalnym Krajowym Systemie i tylko osoby tam widniejące i posiadające imienne karty identyfikacyjne mogą wchodzić na stadiony. Wejście na mecz bez takiej karty oznacza aresztowanie i automatyczną karę miesiąca aresztu. Bez sądu i możliwości odwołania. Do tego dochodzi grzywna nawet do 10 tys. funtów. Wszelkie te represje ulegają podwojeniu, gdy ktoś posługuje się identyfikatorem sfałszowanym lub nie swoim. Brytyjski kibic musi zachowywać się poprawnie już 2 godziny przed meczem i 2 godziny po nim. Na przykład przypadkowa bójka w pubie godzinę przed wejściem na stadion zostanie potraktowana jako przestępstwo stadionowe, a jej uczestnik ukarany - m.in. czasowym lub dożywotnim zakazem stadionowym. Angielski kibic złapany przez policję na chuligaństwie jest automatycznie skazywany na 2 lata stadionowego zakazu, a później - gdy już sąd udowodni mu winę - na zakaz znacznie dłuższy. Często dożywotni! Osoby objęte zakazem muszą meldować się w najbliższym komisariacie na 2 godziny przed meczem i przebywać w nim przez kolejne 4 godziny. Jeśli ktoś się nie stawi (np. zapomni), automatycznie trafia na miesiąc do aresztu.


Drakońskie przepisy powiecie? W roku 2000 zostały jeszcze zaostrzone, dając brytyjskiemu wymiarowi sprawiedliwości prawo konfiskowania paszportu osobie osobie choćby tylko podejrzanej (!) o zamiar wszczynania stadionowych burd w innym państwie. Już samo podejrzenie popełnienia przestępstwa wystarczy policji do aresztowania kibola na 24 godziny. A za przestępstwo uznaje się na Wyspach także gest, słowo, okrzyk, czy transparent skierowany przeciw godności innych osób.


Po wprowadzeniu tych drakońskich praw liczba kibiców oglądających mecze piłkarskie niesłychanie wprost... wzrosła. Z 13 milionów rocznie przed wprowadzeniem "Football Spectators Act" do 30 milionów 3 lata później. Stadiony to dziś najbezpieczniejsze miejsca na Wyspach; są pełne młodzieży i rodzin z dziećmi. Przed rokiem 1989 takie widoki były nie do pomyślenia. Co więcej, spokojną brytyjską piłką zainteresował się poważny biznes i reklamodawcy, którzy tworzą jej dzisiejszą potęgę.


Premier stąpa po cienkim lodzie, choć jego antykibolską krucjatę poparło blisko 60 proc. Polaków. W każdym razie ja i mój syn Tuskowi kibicujemy." JONASZ


Warto zaznaczyć, że ten pan za Tuskiem nie przepada, więc trudno go posądzić o stronniczość. Podkreślenie moje. Mam nadzieję, że aż tak ostre przepisy w Polsce nie będą potrzebne, ale jeśli nie będzie innego sposobu to i za takimi będę za. Nie lubię bać się o swoje zęby, kiedy idę sobie spokojnie ulicą. A co Wy o tym sądzicie?


Pozdrowienia


Ukraińska wiosna w Wielkopolsce. List kozaków 2011-05-12

Czwarta edycja tego festiwalu może być ostatnią na tak dużą skalę, gdyż zmarł niedawno Konsul Honorowy Ukrainy Łukasz Horowski.


http://ukrainskawiosna.weebly.com/program.html   Myślę, że program wielu zadowoli, gdyż jest niezwykle zróżnicowany. Gdzieś ktoś wypije kwas chlebowy (polecam!), gdzieś ktoś zatańczy przy ukraińskim ska. W innym dniu ktoś wysłucha chóru kameralnego w auli UAM. A jako zwieńczenie wszyscy pójdą na jarmark na starym rynku w Poznaniu. Taką mam nadzieję. Mnóstwo atrakcji. Ja sam będę tam wolontariuszem i mam nadzieję, że choć troszkę pomogę w dogadaniu się niektórych rzemieślników ukraińskich z Polakami. :)


A teraz trochę kultury w nieco innym, bardziej butnym i... kozackim wydaniu.


Otóż gdzieś w latach 1675 - 1680 na odpowiedź sułtana Mehmeda IV kozacy odpowiedzieli w niezwykle ciekawy sposób.


List Mehmeda:


Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję wam, zaporoskim Kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej waszymi napaściami przejmować. Sułtan turecki Mehmed IV .


A oto odpowiedź Kozaków:


Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, sukin Ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa twoja mać.


O tak ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas!


Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami


 


I mimo, że istnieją podejrzenia, że to tylko mistyfikacja, to wielu Ukraińców zna słowa tego tekstu na pamięć :)


Katolicyzm o kobietach 2011-05-11

Kościół bardzo przyczynił się do wizerunku kobiety jako parobka mężczyzny. Być może parę cytatów się powtórzy, ale pokazuję tu wersję rozszerzoną myśli katolickiej na temat kobiety.


"Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów." (św. Tomasz z Akwinu)


"Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn."
(Jan Chryzostom, 349-407, gr.)


"Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie."
(św. Augustyn 354-430 - jeden z najznakomitszych ojców Kościoła)


"Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych" (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225-1275)


"Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga."
(Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)


"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!"
(Papież Pius II, 1405-1464)


"Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna."
(św. Tomasz z Akwinu)


A tu dowód na hipokryzję:


"W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana i uważana, jak w chrześcijaństwie."
(Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek)


"Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej."
(Tertulian, pisarz chrześcijański)


"W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta"
(Synod Paryski, 846)


"Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła."
(Synod w Coyaca, 1050)



"U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd."
(Clemens Alexandrinus, 215)


Pudrowane i woalowane te poglądy przetrwały do dziś. Tylko dzięki ruchom społecznym, feministycznym zmienia się pogląd, że kobieta powinna stać przy garach i nie myśleć o pracy, a zajmować się stadem dzieci. Nadal polskim biskupom zdarza się wypowiedź w stylu, że stanie przy garach jest godne najwyższej pochwały.


Spowiedź c.d. 2011-05-11

Cytuję kolejne relacje ze spowiedzi, co obiecałem fortisowi.


"Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy przy okazji ostatniej spowiedzi ksiądz bez skrępowania zapytał mnie o nasze małżeńskie pożycie! Zapytał, czy wypełniam swoje małżeńskie obowiązki i czy w odpowiedni sposób zachęcam męża do współżycia. Nie wiedziałam, jak zareagować ani co powiedzieć, więc milczałam skonsternowana. A on na to: "Pytam, bo już dwa lata po ślubie, a dzieci nie ma. Czy wy stosujecie antykoncepcję albo jakieś inne wstrętne metody?". Powiedziałam, że to moja osobista sprawa, a on, że w takim razie nie da mi rozgrzeszenia! Wstałam wściekła i odeszłam od konfesjonału. To była moja ostatnia w życiu spowiedź".


"Mieszkam w małej miejscowości, wszyscy się znają. Od jakiegoś czasu miałam chłopaka (miałam wtedy 16 lat). Poszłam do spowiedzi, powiedziałam moje grzechy, a ksiądz na to: "Czy to aby na pewno wszystko, młoda panno? A jak tam z chłopakiem? Uprawialiście już seks? Zabezpieczacie się? Wiem, że nie jesteś taka niewinna jak udajesz, znam przecież młodzież. Zaraz opowiedz mi o tym. Wszystko! Albo zapytam Twojego chłopaka". Zatkało mnie po prostu. Wyszłam z konfesjonału i od tego czasu (2 lata) unikam kościoła i księży".


"Miałem wtedy dziesięć lat. Ksiądz na spowiedzi zapytał, czy bawię się siusiakiem. Czy go dotykam. Nie wiedziałem, o co mu chodzi. Tak mnie tym pytaniem zaskoczył, że odpowiedziałem: "Tylko podczas siusiania". On drążył temat: a jak go wyciągam, a czy często, a jak wygląda, a czy widziałem dużego siusiaka... itd.".


"Wczoraj mój brat się spowiadał, bo dzisiaj mieliśmy bierzmowanie. Ale to, co mi brat powiedział po spowiedzi, to własnym uszom nie mogłam uwierzyć. Jak już powiedział wszystkie grzechy, to na koniec ksiądz się go spytał, czy ogląda filmy porno, czy się przy tym masturbuje i jak to robi. I czy może ze mną razem, czyli z własną siostrą... Zboczek pieprzony. Jasna cholera... o takie rzeczy pytać chłopaka?! Totalne kurewstwo!".


"ostatnio z okazji pogrzebu byłam u spowiedzi. Zawsze mam z tym cholerny problem, bo księża zadają niedyskretne pytania i jeszcze się dopytują. Weszłam do kościoła, była msza, pełno ludzi, a ksiądz miał niedosłuch i się darł. Mówi do mnie tak: "Jak nie będziesz głośniej mówiła, to nie będę cię spowiadał". Wiadomo, że się obraziłam i wyszłam. Wyspowiada mnie kto inny. W drugim kościele jakoś z tyłu było takie miejsce do spowiadania się w osobnej sali; było dwóch księży, do jednego megakolejka, a do drugiego pusto, więc wiadomo... No i wtedy dowiedziałam się, czemu, ale było już za późno. Myślałam, że mnie wyklnie, w dodatku ciągle dopytywał się o seks z narzeczonym, o masturbację, a ja już dawno temu postanowiłam sobie, że z tego nie będę się spowiadać. Jak mu powiedziałam, że ostatnio u spowiedzi byłam rok temu z okazji innego pogrzebu, to rozdarł się na cały głos: "Ty bezbożnico!"".


Zawsze można przytoczyć więcej, ale myślę, że to wystarczy. Warto niektórym uświadomić, że idee często nijak mają się do rzeczywistości. Idea spowiedzi jest dla mnie jak idea komunizmu - piękna, słuszna (chociaż może nie do końca, bo kto obcej osobie powierzy wszystkie swoje tajemnice?), ale niemożliwa do wykonania, utopijna i jak już przychodzi co do czego to mamy niezłe bagno. I gorzej jest kiedy jest, niż kiedy jej nie było.


Pozdrowienia


Jak Tuwima okroili... 2011-05-09

Ale najpierw o tym, że rzadko mi się zdarza, że odpowiedzi do komentarzy są dłuższe od samych notek. Dlatego zachęcam wszystkich do śledzenia ciekawej dyskusji w wątku poniżej.


Zaś co do Tuwima. Kiedyś, za "komuny" (w cudzysłowie, bo komunizmu w Polsce nie mieliśmy, a marną podróbkę socjalizmu) mieliśmy cenzurę i nic dziwnego, że artyści nie mogli się swobodnie wypowiadać, czy być cytowani. Dzisiaj w wolnym w pełni kraju nadal mamy chyba jakieś zaszłości. Dzieła traktuje się wybiórczo i jak się coś nie podoba to się to wycina, nie myśląc o tym, że zmienia się dzieło jak i myśl autora.


Warszawski Teatr Roma przygotował spektakl "Tuwim dla dorosłych"... Oczywiście uzasadnione byłoby nie mówienie brzydkich słów, gdyby były tam dzieci, lub wycięcie brzydkich fragmentów, ale jak sam tytuł wskazuje... a jednak coś wycięto. Bo się nie podobało. Bo nie pasuje do głównej ideologii i myśli w państwie. I nieważne jest, że dokonuje się cenzury dzieła sztuki.
Zanim zacytuję chciałbym powiedzieć, że zupełnie abstrahuję tu od treści wyciętego fragmentu, a uderzam w sam fakt.


Izraeliccy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
co w Bochni, Stryju i Krakowie
szerzycie kulturalną france!
którzy chlipiecie z „ Naje Fraje”
swą intelektualną zupę,
mądrale, oczytane faje,
całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy ględziarze i bajdury,
ciągnący z nieba grubą rentę,
o, łapiduchy z Jasnej Góry,
z Góry Kalwarii parchy święte,
i ty księżuniu, co kutasa
zawiązanego masz na supeł,
żeby ci czasem nie pohasał,
całujcie mnie wszyscy w dupę.


I wy, o których zapomniałem,
lub pominąłem was przez litość,
albo, dlatego, że się bałem,
albo, że taka was obfitość,
i ty cenzorze, co za wiersz ten
zapewne skażesz mnie na ciupę,
I żem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!...

Cały utwór jest równie niecenzuralny jak wycięta strofa... Wycięto bo się nie podobało jakiemuś zapewne dyrektorowi. Jak za PRLu... Przykre to i żałosne.


Po co ludzie się spowiadają? 2011-05-06

Czy ktoś mi odpowie na zadane powyżej pytanie? Jak można to wytłumaczyć, że nadal tyle osób chodzi i mówi o swoich największych sekretach (choć często też wymawia tylko wykutą formułę) często obcym osobom?


Ja sam zrezygnowałem ze spowiedzi w momencie, kiedy ksiądz zbeształ mnie za to, że nie umiem formułki, a w ogóle nie zajął się moimi "grzechami" (wtedy tak myślałem) i nie próbował dać rady. 10 zdrowasiek i do widzenia.


Ale ja to miałem szczęście. Wiele osób rezygnuje ze spowiedzi dopiero po incydentach bardziej przykrych:


"Przed ślubem, lata temu, poszłam się wyspowiadać. Ksiądz wyżywał się na mnie za to, że mieszkam z narzeczonym, zrobił jakieś sceny, zwyzywał mnie. Powiedział, że grzechu dzieciobójstwa nie może mi odpuścić, bo mieszkam z facetem i stosuję antykoncepcję, to znaczy używam pigułki wczesnoporonne. Czułam się jak opluta szmata na dzień przed ślubem".


Do dalszej lektury zapraszam do aktualnego numeru Faktów i Mitów. Przeczytamy np o tym, jak to księża wypytują się o najbardziej intymne szczegóły z kontaktów seksualnych.


Ok. Zostawmy "uchybienia", "Błędy" jak ktoś to nazwie. Ale kto mi powie jaki ideowo sens ma spowiedź? Że niby Bóg jest głuchy i nie słyszy nikogo innego jak tylko księdza, który ma magiczny "megafon"? Księża posiadają kody, aby rozmawiać z Bogiem, przekazywać mu dane statystyczne?


Osobiście muszę przyznać, że cieszy mnie, że katolicyzm nie jest mądrą religią, a raczej zbiorem tradycji opartych na zasadzie: nie pytaj, tylko rób jak Ci każą. Dzięki czemuś takiemu sam stamtąd odszedłem i mogę się cieszyć spokojem (chociaż nie do końca, bo nawet jak się w Polsce do Kościoła nie należy to trzeba się z nim liczyć i słuchać codziennie o 6 rano dzwonów...)


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]