Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Dwusetna notka i pewne zmiany. Elvis (1) 2011-06-25

200 notek, prawie 30 tys. odwiedzin i 474 komentarze. Podziękuję chyba wszystkim za to, że tu zaglądali. Tak, chyba tak. Niestety konkursu na smalec domowej roboty nie będzie, ale mogę słoiczek odstąpić pierwszej osobie, która do mnie dotrze.


Zastanawiałem się nad tym co by tu zmienić (Tło bloga zmieniłem i już nie zamierzam). Doszedłem do wniosku, że przy każdym wpisie, na jego końcu, będę wstawiał jakąś piosenkę, która często ma na mnie wpływ, porusza. Będzie różnorodnie (Polskie, zagraniczne, proste i złożone, ostre i usypiające) mam nadzieję.


Druga rzecz. Wstawię tu teraz fragment sztuki "Czerwony Elvis" odgrywanej przez grupę Arabeski z Ukrainy, a napisaną przez Serhija Żadana. Znanego poetę i pisarza ukraińskiego. Lekko anarchistyczna, trochę lewicowa i ogólnie przeciw. Jednak jak to sztuka - każdy zinterpretuje po swojemu. Nie wiem czy będę kontynuował zaś wstawianie tego. Się okaże. Ale to na końcu...


A teraz trochę ironii i kpiny. Pewien hagiograf Teresy z Kalkuty zapytał się jej jaki jest największy problem tego świata. "Kandydatów do tego miana było wielu: klęski głodu, epidemie, nieuleczalne choroby (...) Nie wahając się ani przez chwilę Matka Teresa odpowiedziała: Na całym świecie, gdziekolwiek nie pojadę, tym, co mnie zasmuca najbardziej, jest widok ludzi, którzy przyjmują komunię świętą na rękę." I komentarz Adama Ciocha w FiM: "Komunia święta na rękę!!! To najbardziej martwiło tę kobietę pośród przerażającej nędzy Trzeciego Świata! Nic dziwnego, że przychodziło do głowy jej i współsiostrom odmawiać leków przeciwbólowych chorym na raka, aby mogli "mocniej połączyć się z cierpiącym Chrystusem"


I znów, tym razem nieco o Bożym Ciele. Ilu z Was zastanawiało się w ten dzień pod sklepem (ja pod Biedronką) dlaczego jest zamknięty?
"W ostatnim numerze "Niedzieli" jej redaktor naczelny ks. infułat Ireneusz Skubiś przygotowuje grunt pod procesje Bożego Ciała. Cytuje on m.in. pieśń: "Zagrody nasze widzieć przychodzi i jak się dzieciom jego powodzi". Tłumaczy dalej, że Jezus właśnie po to jest obnoszony po polskich ulicach, aby mógł lepiej zobaczyć nasze życie, ucieszyć się ołtarzami, jakie mu wystroiliśmy... Stąd prosty wniosek, że siedząc w kościele, w tabernakulum, Jezus nie jest w stanie dostrzec, jak nam się żyje. Logiczne, prawda? Dziwne, że nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, żeby zrobić mu w hostii oczka i założyć na nie okulary przeciwsłoneczne. Teraz wiemy także, dlaczego w Świebodzinie i innych miejscach Jezus ma po 20, 30 i więcej metrów wysokości - żeby mógł więcej zobaczyć. Taki to z niego ograniczony, niedowidzący Bóg." - Po resztę zapraszam do komentarza naczelnego w FiM z aktualnego numeru.


Pozdrowienia


Nastój się zmienia, na scenie kobieta, na telebimie za nią pojawia się napis "jak schudnąć bez diety", trzyma dmuchaną piłkę i odbija ją o ziemię w różnych odstępach czasu. Przystrojona o fałdy tłuszczu. I słyszymy:


"CZERWONY ELWIS
(socjalistyczne nastroje wśród gospodyń domowych)

Jak schudnąć bez diety

Każda gospodyni domowa włączona w walkę społeczną, powinna pamiętać trzy rzeczy. Po pierwsze – samoorganizacja. Samoorganizacja gospodyń domowych przewiduje przede wszystkim pokonanie izolacji społecznej jako takiej. Gospodyni domowa wychodzi z domu, myśli, och, ta moja izolacja społeczna, to wykluczenie z walki, co mogę z nim zrobić, jestem samotną ciężarną gospodynią domową, dobija mnie moja izolacja społeczna, staje się po prostu zakładniczką okoliczności, tak myśli i robi pierwszy błąd. Główni wrogowie gospodyni domowej – menedżerowie, agenci reklamowi i urzędnicy miejscy – śledzą każdy jej krok, gotowi są ją przechwycić, kontrolują jej aktywność społeczną, myśląc – to ona, to ona, ta cholerna gospodyni domowa, z jej cholerną izolacją społeczną, co ona sobie myśli, co ona, kurwa, sobie myśli, myśli, że będziemy za nią rozwiązywać problemy jej wykluczenia z walki, myśli, że zrzuci na nas ten problem. Myśli sobie, że wszyscy ci menedżerowie i agenci reklamowi, wszyscy urzędnicy miejscy rzucą się i będą rozwiązywać jej problemy społeczne, tak? No to się myli, mówią menedżerowie, grubo się myli, a oto dlaczego.

I zatrzymują ją i mówią jej mniej więcej coś takiego – mem, mówią, zapoznaliśmy się z pani problemem, tak, mem, przerobiliśmy wszystkie możliwe warianty, ale sory, mem – nic z tego nie będzie, obawiamy się, że nie zdołamy rozwiązać pani problemu, właśnie tak, mem.


I wtedy ty, ciężarna gospodyni domowa, mówisz sobie – no wiedziałam, wiedziałam, że tak będzie, cały problem w mojej izolacji, w moim, kurwa, wykluczeniu z walki, w tym cały problem, tak, mają rację ci szaleni urzędnicy miejscy, bezsprzecznie mają rację, no co ja mam robić z moją izolacją, z moimi mdłościami, co? (...)"





dochód podstawowy... dla wszystkich i inne 2011-06-18

199 moja tutaj publikacja. Być może na 200 notkę przygotuję jakiś konkurs, którego nagrodą główną będzie słoik domowej roboty smalcu, ale tymczasem chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii, które mnie poruszyły ostatnio (i co tam, że sesja - historia nie zając)...


Na początku wyrażam aprobatę i zadowolenie z połączenia sił przez Ruch Poparcia Palikota, Rację PL i tygodnik FiM (Jonasz (Kotliński) wystartuje do sejmu).Ale o tym można poczytać i się doszukać, więc się nie rozwodzę.


Chciałbym tu ukazać Fakty i Mity (tygodnik powszechnie uznawany za antyklerykalny) z nieco innej strony.
Adam Cioch w aktualnym numerze napisał o zyskującym na popularności dochodzie podstawowym. Pomysł spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Ma być rozwinięciem i uwieńczeniem pomocy socjalnej.
Zastąpić politykę socjalną w krajach, w których traktuje się ją poważnie. Poprzez fakt, że "zasiłek" (stawka minimalna pozwalająca na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb) jest przydzielany wszystkim można chociażby zaoszczędzić na utrzymywaniu biurokratycznego kolosa. Niepotrzebne stają się instytucje badające stan finansowy, przyjmujące wnioski etc.


"Przez uniwersalny dochód podstawowy rozumiem dochód wypłacany przez państwo, na stałym poziomie i regularnie, każdemu dorosłemu członkowi społeczeństwa. Jego wypłata i poziom nie zależą od tego, czy osoba jest bogata albo biedna, mieszka samotnie czy z innymi, jest chętna do pracy lub nie. W większości wersji, a na pewno w mojej, przyznawany jest on nie tylko obywatelom, ale wszystkim stałym mieszkańcom"
Philippe Van Parijs


O zaletach i wadach można przeczytać w artykule w Faktach i Mitach, zaś o założeniach tutaj: http://dochodpodstawowy.pl/


Kuszące nie jest to, że wszyscy dostają wszystko za darmo. Kuszące jest to, że nie trzeba byłoby się więcej bać o to czy starczy na chleb, co jeśli wyrzucą mnie z pracy i przez miesiąc nie znajdę następnej. Kolejną zaletą byłby większy szacunek pracodawców i lepsze warunki. Pracownik mógłby w każdej chwili podziękować, żyć tylko z tego dochodu i mimo, że zaciskając pasa, szukać pracy gdzie będzie godnie traktowany. Myślę, że taki dochód ma sens w krajach obytych z pomocą socjalną, gdzie ludzie nie chwalą się tym, że wyciągnęli nielegalnie od państwa kolejny zasiłek, a tym, że pracują i rozwijają swoje umiejętności. Czy Polska bez przygotowania mentalnego i etycznego poradziłaby sobie z takim (jakby nie patrzeć) kosztownym systemem?


Naprawdę zachęcam do przeczytania czegokolwiek na ten temat. Może kiedyś dożyjemy też czasów, kiedy nie trzeba będzie się bać również o swoją emeryturę? O tym również pisze pan Cioch. Bo (za tekstem) dlaczego człowiek zmuszony do pracy na czarno (bo tylko taka jest dostępna np w wielu rejonach gdzie istniały praktycznie tylko PGRy, a które bezmyślnie zlikwidowano) ma być później za sytuację w kraju, która go do tego zmusiła, skazany na głodową emeryturę lub jej brak?


Trochę też o świniach w ludzkiej skórze. Zbliżają się wakacje, co tu zrobić z pieskiem, kotkiem, którym nie ma się kto zająć? Zostawić pod opieką sąsiada? Oddać do hotelu dla psów? Po co? Przecież można przywiązać do drzewa, wyrzucić z jadącego auta, albo zakopać...
"Czteromiesięczna Poziomka i jej dwuletnia mama Łatka zostały wyrzucone na ruchliwej ulicy przez swojego pana. Przerażone kundelki biegały między samochodami i wypatrywały właściciela. Niestety potrącił je samochód. Poziomka ma złamaną łapę, a jej mama jest cała poturbowana." Tekst Ariela Kowalczyka z 24 numeru Faktów i Mitów. Nie będę tu więcej cytował - jak ktoś ma mocne nerwy to kupi, albo zajrzy na stronę: vivapulawy.eblog.pl lub www.vivapulawy.pl.
I kiedy patrzę na swoje psy jak np jeden łazi za mną z pokoju do pokoju tylko po to, żeby sobie przy mnie leżeć, a nie samemu to zastanawiam się na ile nieczułym draniem trzeba być... I nie wiem jaki sposób wychowania byłby tu lepszy. Czy ponowna edukacja, czy pałka teleskopowa z dożywotnim zakazem posiadania zwierząt i dwoma latami więzienia - niestety tylko tyle przewiduje prawo, chociaż nikt jeszcze takiego wyroku nie dostał. Nawet ci, którzy przywiązali psa linką do samochodu i ciągnęli do momentu, kiedy temu urwało głowę.


Poza tym:


"Szkoła podstawowa numer 9 w Ostrowie Wlkp. musi przeprosić w lokalnej prasie swojego byłego ucznia Mateusza G. Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że podstawówka, nie organizując lekcji etyki i stawiając na świadectwie ucznia kreskę przy przedmiocie religia/etyka, naruszyła artykuł o zakazie dyskryminacji i artykuł chroniący wolność myśli, sumienia i wyznania. Poza przeprosinami szkoła ma pokryć koszty sądowe i wypłacić 5 tys. złotych na rzecz jednej z fundacji charytatywnych."
No i proszę. Teraz tysiące uczniów mogą się domagać odszkodowań, przeprosin za brak etyki w szkole, co gwarantuje prawo, a czego szkoły nie przestrzegają. Świadectwa z podstawówki raczej nikt nie będzie oglądać, ale np taka kreska na świadectwie dojrzałości rzuca się już większej ilości osób w oczy... I ludzie, którzy nie chcą wszystkim pokazywać jakiego wyznania są, mogą czuć się pokrzywdzeni. Ja akurat z takiej opcji nie skorzystam, bo samym faktem się szczycę, ale są też inni...


Zaciekawiło mnie jeszcze postępowanie radnych Brzezin, w którym zarobki należą do najniższych w Polsce. Otóż postanowiono tam postawić pomnik Jana Pawła i wyremontować plac. Cała ta akcja ma kosztować 2 mln zł. To na pewno przyciągnie inwestorów i pracodawców. Nie ma co...


Na koniec trochę muzyki. Może pomoże osobom, które niekiedy irytują się tym jak wygląda władza w naszym kraju.





Brednie, absurdy, nonsensy i farmazony Benedykta XVI 2011-06-13

Ale przede wszystkim kłamstwa i wybielanie niezbyt czystego wizerunku poprzez jakieś czary mary i cudowne stwarzanie.


Bliska mi osoba przeczytała mi wiadomość z internetu w telefonie. Kiedy słuchałem coraz szerzej oczy mi się otwierały. Chodzi o ostatnią wypowiedź papieża podczas mszy w Zielone Świątki (w ogóle co to za wielkie święto, że sobie coli w biedronce kupić nie można? Abstrahując od tematu, wiele osób zastanawiało się, kiedy szły do sklepu, dlaczego wszystko pozamykane...). Zacznijmy od czegoś mniej bulwersującego:


"Benedykt XVI powiedział podczas mszy(...), że gdyby Kościół powstał tylko z woli człowieka, to już dawno by nie istniał. Podkreślił, że "Kościół jest jeden"" - To przecież logiczne, bo nie ma żadnych starszych istniejących religii i wierzeń, ani innych instytucji. Czy może Benedykt wie, że są? Tylko wtedy musiałby zakładać, że wszystkie inne również są "nieziemskiego pochodzenia". A jeżeli są starsze i istnieją? Nie, oczywiście to niemożliwe. Wszyscy wiedzą, że np judaizm ma kilkaset lat, a katolicy mieli kiedyś okazję głaskać dinozaury.


"Duch Święty ożywia Kościół. Nie pochodzi on z woli ludzkiej, z refleksji, z umiejętności człowieka i jego zdolności organizacyjnych, albowiem gdyby tak było, już dawno temu by wygasł, tak jak przemija każda ludzka rzecz" A to dokładniejszy cytat. Jak zauważył pewien internauta "nie wygasł bo dostosował się do pogańskich wierzeń, dzieki czemu pasował i pasuje dla wielu." (LINK) I nikt nie mruknie nawet jak wielkie zmiany zachodziły w Kościele. Ot chociażby kult Maryi...
To co mną najbardziej wstrząsnęło i utwierdziło w przekonaniu, że Benio nadal kłamie, tak jak z prezerwatywami, tylko po to, żeby poprawić wizerunek swój i Kościoła:


"Od pierwszej chwili Duch Święty stworzył go jako Kościół wszystkich ludów..." Jeżeli brać pod uwagę np. wyprawy krzyżowe, kolonizację Ameryki i nawracanie Indian siłą na chrześcijaństwo to rzeczywiście racja. Niektóre ludy się podporządkowały, a inne nie miały wyboru - czyli tutaj papież rzeczywiście nie kłamie. Tylko kto go stworzył i w jakich celach - mam wątpliwości. "Duch Święty" pewno już osiwiał i pokraśniał cały ze wstydu, że go w takie coś mieszają.


"obejmuje on cały świat, przekracza wszelkie granice rasy, klasy, narodu;" I już nikt nie pamięta, że jeszcze niedawno Kościół nie miał nic przeciwko niewolnictwu, uciskowi Afroamerykanów w USA itd. A nawet teraz konserwatywna część Kościoła jest wysoce nietolerancyjna.


"obala wszystkie bariery i jednoczy ludzi w wyznawaniu Boga Trójjedynego" Kłamstwa, kłamstwa i jeszcze raz gadanie głupot. Jak może jednoczyć coś czego większość "wyznawców" nie potrafi logicznie wyjaśnić? Ot chociażby jednoczenie miało miejsce, kiedy część polska Kościoła popierała wolność od hitleryzmu (choć niekoniecznie), zaś część niemiecka przyklaskiwała wtedy Hitlerowi.


Teraz takie Liriczeskoe otstuplenie: Bóg - jedna z trzech osób Trójcy Świętej, która to w całości jest tak naprawdę jedną osobą, ale ma trzy postacie, którymi są: On, jego Syn i Duch, ale to wciąż jedna osoba, która sama z siebie była, sama siebie urodziła i sama siebie wysłała na samobójczą misję, sama na siebie zstąpiła, sama do siebie wróciła i sama na siebie czeka, aż zdecyduje się sama z siebie zejść na świat.   (widziałem gdzieś lepszy opis tego ciekawego zjawiska, ale niestety nie mogę się dokopać)


"Od początku Kościół jest jeden, katolicki i apostolski: to jest jego prawdziwa natura i jako taka musi być uznana" I to chyba jest największe kłamstwo. I kiedy widzę tłumy ludzi, którzy w to wierzą przerażam się jeszcze bardziej. I jednocześnie współczuję tym, którzy bezkrytycznie wierzą w każde jego (jak i każdego innego człowieka) słowo... Zupełnie jakby był ich bogiem...


Caritas 2011-06-07

Dlaczego publicznie się nie rozlicza? Dlaczego tak jak WOŚP nie ma wszystkiego podanego, jak na ręce, na stronie internetowej? Przyznam szczerze, że nie widziałem jeszcze żadnego jakiegokolwiek podsumowania pracy tej instytucji.


O aferach w Caritasie można poczytać w necie... wystarczy wpisać np Caritas przekręty i mamy, więc nie będę tu wstawiał linków. Radzę wszystkim zastanowić się i popatrzeć gdzie powierzają pieniądze, którymi chcieliby pomóc potrzebującym, bo czasem te pieniądze mogą akurat nie trafić tam gdzie powinny...


Pytanie-zagadka: która organizacja cieszy się największym zainteresowaniem wśród Polaków? :)


(na razie to tyle - wracam po sesji)


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]