Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Pozdrowienia ze Lwowa 2011-10-23

Bez polskich znakow ale w koncu nie wytrzymalem i jestem tu. Lwow wcale nie pachnie kawa, a czyms nieprzyjemnym... Wszystko tu jest teraz rozkopane. Remonty przed Euro zupelnie jak w Poznaniu. Marszrutki (takie male zolte busiki) jezdza jak chca i jak gdzies jest korek to go sobie wymyslnie okrazaja. Kierowca przyjmuje pieniadze jedna reka, druga odbiera telefon i marszrutka jedzie sama. Dziwia mnie dwie rzeczy. Ze mimo przepelnienia, tloku, nikt na siebie nie krzyczy, oraz to, ze z konca autobusu ludzie podaja pieniadze dla kierowcy (robia to pomimo braku biletow) i jeszcze wraca do nich reszta. Nikt sobie tego nie przywlaszcza, nie ma kanarow, a wszyscy placa. Wyobrazacie to sobie w Polsce?


I nigdzie nie ma dresow, nie boi sie czlowiek wyjsc na ulice. Zastanawia mnie czym to jest spowodowane. Moze rodzice wiecej czasu na wychowanie poswiecaja, moze inna oswiata jest, moze wreszcie inna kultura czy prawo? Nie wiem ale czuje sie tu bezpiecznie i jak w domu (chociaz juz mnie ciagnie do mojej Opalenicy). I na pierwszy rzut oka wszystko jest tu gorsze i brzydsze, ale jednak wiecej rzeczy ma swoja dusze.


Napisze wiecej jak znajde chwile po powrocie. Postanowilem juz, ze gdy znajde wiecej czasu zaloze blogi po ukrainsku i rosyjsku. Serce rosnie, kiedy sie widzi, ze praca nie idzie na marne i mozna z obcokrajowcem porozmawiac jak z Polakiem.


No i zaraz po powrocie koncert Swietlikow...


Mozna powiedziec, ze jestem szczesliwy.







Rozmyślania 2011-10-13

Czasem się zastanawiam nad kompletnymi ogólnikami. Pomyśleć jak by wyglądał nasz świat gdyby ewolucja poszła w innym kierunku? Ot np ludzie mieliby zdolność widzenia najlepiej pasującego do siebie partnera (np o najbardziej odpowiadającym kodzie DNA, a nie tam jakieś rysy twarzy...). O ile mniej par po krótkim czasie stawałoby się wrogami? Ile mniej nieporozumień, niedogodności i problemów? Z drugiej strony to by było nudne i hmmm bez tego smaczku. Bo jak tu być dumnym, z tego, że się znalazło najlepszą osobę na świecie skoro się wiedziało, że ją się znajdzie?


To takie wypociny. A tymczasem dotyka mnie podobny problem co Jacqueline... rozstanie, tęsknota. Być może skala mniejsza, ale jednak przetrwać te 2 tygodnie w tej samotności - niepowtarzalnej i nie do wyeliminowania. I jedzie się, bo są też inne priorytety, chęć rozwijania się, poznania innej kultury. Wiem, że na semestr nie wyjechałbym nigdy. Przeżyłem już związek na odległość i nie powtórzę tego więcej.


A teraz może każdy mi powie co by zawiesił w sejmie gdyby mógł to w ciągu jednej nocy niezauważenie zrobić? Tak jak ci co zawiesili krzyż...


Ja bym zawiesił skunksa - jego by było równie ciężko zdjąć, co ten mały krzyżyk :) ... a Wy?


Tak też się jeszcze zastanawiałem czy kiedykolwiek poznam kogoś z komentujących tego bloga, z którymi wdaję się w nie zawsze przyjemne dyskusje. To by było na pewno przyjemne i zaskakujące spotkanie.


Myślę też, że gdybym miał więcej czasu i trochę więcej środków to bym tu tak nie siedział, tylko "zdemolował" mieszkanie. Sam czas też pozwoliłby mi na utworzenie blogów po ukraińsku i rosyjsku. Kiedyś się za to wezmę.
A teraz biegnę czytać 6 część sagi Pilipiuka "Oko Jelenia"... mam na to 24 godziny :)


Długo szukałem tego utworu w takiej właśnie wersji, gdyż przez niektórych jest on uważany za pierwszy metalowy kawałek w historii. Jak się podkręci dźwięk i bas to można się zastanowić... A strona się rozwija [LINK]





Palikot zdejmie krzyż w... sejmie? 2011-10-12

Jak myślicie?

"Jeśli premier go przekona, to Ruch Palikota zagłosuje za pozostawieniem do końca roku "starego" rządu - zapowiedział Janusz Palikot w "Kropce nad i" w TVN24. Zauważył jednocześnie, że zapowiadana głęboka rekonstrukcja rządu to "pierwsza złamana obietnica Donalda Tuska po wyborach". On obietnic zamierza dotrzymywać, dlatego - w ramach walki o świeckie państwo - zwróci się do marszałka o zdjęcie krzyża w Sejmie."

Ja sądzę, że źle się za to zabiera. Tak jak krzyż został powieszony w sejmie W NOCY, tak samo mógłby być zdjęty. Marszałek, myślę, że tak bardzo będzie się bał ostracyzmu społecznego, że zdezerteruje już na wstępie.
Przy okazji, najbardziej żal mi jest Roberta Leszczyńskiego. Nie udało mu się wejść do sejmu z 2 miejsca, a szkoda.

Wybaczcie mi brak ogłady w tej notce oraz muzyki, ale te komputery w bibliotece z przeglądarką Internet Explorer nie dają możliwości działania w HTML.

Czekam na to, co zrobią Palikotowcy i mam nadzieję, że się nie zawiodę. A tymczasem wyruszam na Ukrainę na dwa tygodnie. Jak się dostanę do kawiarenki to coś napiszę :)
Pozdrowienia


Sukces 2011-10-10

Trzeba odtrąbić i iść dalej jeść kanapkę. Czekam na listę posłów, którzy dostaną się z Ruchu Palikota do sejmu.


Przy okazji. Kto lubi Doorsów niech polubi tą stronę:


http://www.facebook.com/pages/THE-DOORS-at-Woodstock-festival-Poland/201695189898734?v=wall


Pozdrowienia


O zadowoleniu z życia 2011-10-06

Mimo wszechogarniającego czasem zmęczenia, wkurzenia, szału macicy (tej wyimaginowanej) oraz różnego rodzaju problemów, kłótni, niepowodzeń, czuję się usatysfakcjonowany i szczęśliwy. Jeżeli ktoś oczekuje od życia innego szczęścia, tego idealnego, srogo się zawiedzie. Bo nie będzie nigdy krainy mlekiem i miodem płynącej, a nasz mózg nie jest w stanie trwać w ciągłej szczęśliwości. Niektórzy przez frustrację tym spowodowaną popadają w nałogi. Tak abstrahując sam niedawno za bardzo polubiłem tabakę, ale niestety tabaka przestała mnie lubić i zapycha mi po większej ilości nos (co przyjemne nie jest). Trochę się obawiam nałogów, dlatego kiedy zdarzy się jakiś bardziej alkoholowy miesiąc to się tym wręcz martwię, a przecież takie dobre wino co jakiś czas woła z piwnicy.


Czuję się szczęśliwy, ponieważ czasami sobie uświadamiam jak wiele w ostatnim czasie zyskałem. Miłość, nadzieję na zmianę w polityce (a co za tym idzie w życiu). Wiem też, że już tylko ja sam mogę sobie spieprzyć sytuację ze studiami i wiem, że tego nie zrobię. Świadomość, że będę nauczycielem i będę robić to co chciałem, a o czym kiedyś nawet nie marzyłem, jest powalająca.


Tak jeszcze na chwilę wracając do polityki. Kto oglądał dzisiaj fakty w TVN ten widział jak się zachowuje część wyborców PiS oraz tych, którzy to kiedyś solidarność krzyczeli (albo i nie, ale krzyczą teraz). Otóż Pani tam sobie trzymała transparent jakiś, który się pisankom nie spodobał i tej oto pani transparent wyrwano i popchnięto ją. Zrobił to jakiś DEBIL w koszulce solidarności, która to solidarność popiera PiS. I tak samo, tym razem młody facet był szarpany i popychany przez (w większości starszych) IDIOTÓW, którzy nie wiedzą co to jest demokracja i że miejsce publiczne jest dla wszystkich...


Na koniec jakaś piosenka. Tylko co by tutaj załączyć tym razem? To może legenda na żywo? Love... i to końcowe powtarzające się Freedom :)







Order za zasługi oraz wypowiedź prof. Baumana 2011-10-05

Trudno się nie pochwalić, kiedy dostaje się order za zasługi na krwawym polu chwały. Kto by się spodziewał, ja, zdeklarowany pacyfista, dostałem przypinkę z napisem zasłużony i do tego doczepiony order III stopnia z napisem Honorowy Dawca krwi. Warto. Nie boli i odczuwa się satysfakcję. Jeżeli ktoś nie odczuwa to może przekona go zwrot za przejazd, 8 czekolad, kawa i grzesiek, miła obsługa i troska o pacjenta (polecam Centrum krwiodawstwa w Poznaniu) oraz fakt, że po oddaniu 6 litrów krócej się czeka do różnych lekarzy specjalistów oraz ma się zniżki na różne leki. :)



Osoba, która posiada tytuł „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi” i przedstawi legitymację „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”, przysługuje bezpłatne zaopatrzenie w leki:
-objęte wykazami leków podstawowych i uzupełniających do wysokości limitu,
-leki, które zasłużony honorowy dawca krwi może stosować w związku z oddawaniem krwi, na podstawie recepty wystawionej przez lekarza ubezpieczenia zdrowotnego albo felczera ubezpieczenia zdrowotnego lub lekarza albo felczera niebędącego lekarzem albo felczerem ubezpieczenia zdrowotnego, jeżeli posiada uprawnienia do wykonywania zawodu oraz zawarł z oddziałem wojewódzkim Funduszu umowę upoważniającą go do wystawiania takich recept.



Po 18 litrach oddanej krwi mamy darmowe przejazdy MPK. Poza tym czeka wiele gadżetów. Koszulki, kubki, kalendarze...


Z kolei profesor Bauman powiedział w rozmowie z metrem tak:



Zadawałem to pytanie sobie [jak żyć]. Goethe zapytany o to, jakie było jego życie, powiedział - miałem bardzo szczęśliwe życie, ale nie pamiętam ani jednego szczęśliwego tygodnia. To błędne przekonanie, że życie szczęśliwe pozbawione jest przykrości. Jeżeli człowiek w to wierzy to nie ma po co szukać odpowiedzi. Z góry jest przegrany.



Coś w tym jest, co mnie przekonuje. Nigdy nie będzie idealnie i trzeba się z tym pogodzić. Profesór (Czy psor) jednak podpowiada:



Jestem zdania, że są dwa czynniki, które kształtują nasze życie. To, co nazywam losem - czyli układ możliwości i niemożności, jakie nie my tworzymy, a które istnieją obiektywnie. Los przynosi nam zestaw opcji. Drugi czynnik to nasz charakter - od niego zależy, jakiego wyboru dokonamy. Dlatego ktoś, kto naprawdę troszczy się o to jak żyć - jak ten pan okrzyknięty Paprykarzem - powinien przede wszystkim kształtować swój charakter. Czyli stawać się odpornym na przeciwności losu, być ciekawym świata, poszukiwać mechanizmów, które wprawiają w ruch ludzi dookoła mnie.



Pan psor wg mnie bardzo dobrze mówi i uderza w sedno, bo z jednej strony mamy załamujących ręce pesymistów, którzy twierdzą, że nic od nich zależne nie jest (dlatego chociażby tylko połowa Polaków chodzi na wybory) jak i chorych optymistów, którzy uważają, że tylko i wyłącznie od nich zależy jak będzie wyglądać ich życie (tutaj np kapitaliści, w stylu Balcerowicza, twierdzą, że pomoc socjalna nie jest potrzebna, bo kto chce to sobie poradzi <sic!>).


Spodobała mi się tylko ta jedna ich piosenka :)







Jak zarobić na obietnice wyborcze 2011-10-03

Czyli rzecz o tym, na czym chce Ruch Palikota zaoszczędzić, a na co wydać. Będę tutaj cytował artykulik z Faktów i Mitów, mały ale jakże wymowny.


Większość obiecuje. Wydamy na Was miliardy więcej. Ot taki Napieralski zapewnia, że są oszczędności, a kiedy jest pytanie gdzie i jakie odpowiada... że są oszczędności. :)


A oto plan oszczędności:


-Likwidacja Senatu - 161 mln zł
-Likwidacja dotacji i subwencji dla partii politycznych - 56 mln zł
-Likwidacja Funduszu Kościelnego - 96 mln zł
-Likwidacja IPN - 213 mln zł
-Likwidacja ordynariatu polowego i zwolnienie kapelanów rzymskokatolickich ze wszystkich instytucji państwowych - 55 mln zł
-Dołączenie KRUS do ZUS - 246 mln zł
-Ograniczenie wydatków na obronę o połowę - 9 mld zł
-Rezygnacja z prowadzenia w publicznych szkołach i przedszkolach katechezy opłacanej przez państwo (w tym pensje 31 598 katechetów - bo na początku umowa z Kościołem przewidywała, że to Kościół będzie płacił) - 1 mld 132 mln zł
-Ograniczenie liczby składanych przez obywateli zaświadczeń, poświadczeń i powtarzających się obowiązkowych sprawozdań - około 2 mld zł
-Likwidacja absurdów podatkowych w VAT może przynieść - bez konieczności podnoszenia jego stawek - 17 mld zł
-Odzyskanie przekazanego z naruszeniem prawa przez Komisję Majątkową (od której decyzji nie szło się odwołać) mienia Skarbu Państwa i samorządów - jednorazowo (w jednym roku) - 60 mld zł
-Likwidacja powiatów - 40 mld zł
-Opodatkowanie instytucji kościelnych (wyłączając charytatywne) od prowadzonej przez nie działalności gospodarczej - ponad 3 mld zł.


Łącznie oszczędności każdego roku wyniosą - 133 mld 34 mln zł


To ogromna liczba, gdyż budżet Polski wynosi niespełna 300 mld zł...


Na co wydawać:


-Przyspieszenie spłaty krajowego i zagranicznego długu Skarbu Państwa. (tylko na jego obsługę odpowiednio 29,8 i 8,8 mld zł
-likwidacja deficytu (ten miał wynieść np w 2012 r. 36 mld zł)
-Na choroby rzadkie - ze 138 mln do minimum czyli 280 mln zł
-Na programy leczenia nowotworów z 5 mld do 10...
-Polska zajmuje trzecie miejsce w UE pod względem liczby dzieci idących do szkoły bez śniadania. Gorzej jest tylko w Rumunii i Bułgarii. Według szacunków PCK aż 650 tys. dzieci nie ma szans na żaden ciepły posiłek. Na program dożywiania wydajemy 847 mln zł - zwiększenie go do minimum 1,2 mld zł.
-Program wyprawek szkolnych - ze 103 mln do 400 mln zł.
-Zwiększenie budżetu służb mundurowych z 8 mld do ok 10...

Oraz wiele innych potrzeb, które można by zaspokoić, a nie robi się tego.


No to teraz łapki do góry ci, którzy są za tym, aby zamiast dożywiania dzieci, utrzymywać z budżetu katechetów? Bo wyobraźmy sobie, że jesteśmy krajem opływającym w luksusy, bez biedy, głodu i bezrobocia. Któż by wtedy wykłócał się o te "kilka złotych" dla Kościoła? Więcej danych o oszczędnościach w Faktach i Mitach (aktualny numer).


Coś lekkiego







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]