Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Poniżej poziomu 2012-06-22

Zamieszczam tu treść listu do Faktów i Mitów, gazety, którą lubiłem bardzo, zaś od niedawna trochę mniej i trochę krytyczniej patrzę na to co piszę. Obrzydliwa oprawa graficzna, idiotyczne rysunki, anons redaktora naczelnego (szuka sobie żony przez swój tygodnik), durne akcje podobne do akcji Ruchu Palikota... to wszystko mi się nie podoba i zasłania treść produkowaną przez humanistów tej gazety, których naprawdę sobie cenię. Publikuję tutaj bo zakładam, że tygodnik (zakochany nieco w sobie jak wszyscy) nie opublikuje słów krytyki.

"Chciałbym nawiązać do opisanej na pierwszej stronie gazety akcji rozdawania wody "otrzeźwiającej umysł" przez dwóch "artystów" podczas procesji Bożego Ciała. Uznałem ją za przejaw czystego chamstwa (jak i inna osoba, która miała dość dobrą opinię o tygodniku FiM), ponieważ nie widzę innego jak czysta prowokacja przesłania. Nie rozumiem kompletnie co to miało na celu. Czy nie uważacie Państwo, że jest to zniżanie się do poziomu przeciwnika? Przecież jest to zwykłe przeszkadzanie innym normalnym ludziom, o odmiennych poglądach, w wyrażaniu ich... poglądów.
Chciałbym się tu zwrócić z zapytaniem do naczelnych humanistów gazety - Marka Kraka i Adama Ciocha. Czy nie uważacie Panowie, że jest to zwyczajne wprowadzanie w życie zasady "oko za oko.."? Czyż nie jest to głupie wykorzystanie swoich praw (mieli prawo do tego, więc to zrobili)? Uważam, że mogliby tu Panowie nieco powiedzieć o najważniejszej zasadzie humanistów: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe. Bo wyobraźmy sobie, że ateiści mają swoje święto, organizują pochód, a kilku religijnych zapaleńców zaczyna rozdawać wodę "ukazującą istnienie Boga w świecie materialnym". No przepraszam, ale wydaje mi się, że wtedy ta akcja została by opisana za głupią czy nie na miejscu, a przecież one się niczym od siebie nie różnią. Co Panowie o tym wszystkim sądzą?
W tym miejscu chcę podziękować również Panu Wątłemu za jego wątłe rady dotyczące krytykowania popieranej przez siebie opcji. Nie należy jej traktować z przymrużeniem oka, a wręcz przeciwnie. Jeżeli coś się dzieje źle to trzeba to wytknąć, wykopać temu czemuś dołek, zasypać i w tym miejscu wsadzić coś nowego, kwitnącego i po prostu naprawić błąd."


 


No to lecę na egzamin. Bo nie ma to jak zajmować się głupotami, kiedy czekają nas ważne sprawy. Przy okazji polecam wszystkim film Czeski Sen: http://www.filmweb.pl/Czeski.Sen Zwiastun na filmwebie, ale lepiej obejrzeć od razu, bo zwiastun może zbyt wiele zdradzić. Niby dokument, a płakałem ze śmiechu (wiele też sobie uświadomiłem). :)


Znanym wolno więcej 2012-06-18

Mowa tu o politykach, poetach, gwiazdach czy po prostu znanych i lubianych. Im wolno więcej. Mogą popełnić coś znacznie gorszego niż przeciętny człowiek i nie zostać skrytykowanymi. Ba, zostaną nawet pochwaleni przez swoich zwolenników. Bo są sławni, bo są lewicowi, bo prawicowi, bo "nasi". Chciałem zrobić małe doświadczenie i swój wiersz podpisałem pseudonimem WISŁAW S. (rodzaj męski). Czyż nie od razu zyskał na wartości? Bo Wisławy (nikt nie zauważył zmiany płci), bo ona musi napisać dobry wiersz, bo to ona. I dlatego ktoś znany może stworzyć badziew, który zostanie uznany za coś wspaniałego. Bo to Szymborska, bo to Palikot, bo to Owsiak czy Kaczyński.


Co najlepsze udało mi się wiele osób przekonać, że to jej wiersz. Nawet mój kumpel polonista (z wieloletnim stażem) miał wątpliwości i na facebooku wypytywał mnie skąd wytrzasnąłem ten wiersz. Jaki z tego wniosek? Wiersz na podobnym poziomie? Bo przecież lekkość pisania, to wspaniałe przesłanie...


Ale nie, to nie będzie hit, bo napisał go jakiś tam Tomasz Wala. Cholera wie kto to, cholera wie co napisał. Wisław owszem, Tomasz już trochę mniej. Na tej samej zasadzie Palikot może akt apostazji przywiesić na drzwiach kościoła i nie zostanie nazwany przez wszystkich kretynem jak jakiś Jan Nowak, który mógłby zrobić to samo. Tak samo Roman Kotliński może w swojej gazecie wydrukować swój anons na całą stronę i nie będzie to przegięcie. Bo to Roman, nasz kochany "Jonasz". Na tej samej zasadzie działają charyzmatyczni szamani-oszuści.


Jeszcze raz ten sam wspaniały, cudowny wiersz, napisany przez Tomasza Walę:


 


Wieszam cię codziennie
na mojej ścianie płaczu
i upraszam o zmartwychpowstanie.
Powstrzymać się od kiczu
nie dam rady Panie!
Obok zdjęcia z lewej
przywieszę cekin
obok, z prawej, siebie.


Teraz inaczej się czyta, co nie? Na koniec Muniek i jego (nie jego) śmierdzące polskie mięso:







Poetycko 2012-06-12

Wiersz Wisława S. (Tomasza Wali) mniej znany, wygrzebany z jakiegoś tomika.


Wieszam cię codziennie
na mojej ścianie płaczu
i upraszam o zmartwychpowstanie.
Powstrzymać się od kiczu
nie dam rady Panie!
Obok zdjęcia z lewej
przywieszę cekin
obok, z prawej, siebie.


Co sądzicie o tym wierszu? Jak się podoba? Jakieś opinie może? Bo niestety nic na ten temat w necie nie mogę znaleźć.


I może coś mojego w tym zacnym towarzystwie. Napisane wczoraj:


Miłość - nie miłość
pocałunki anty...
Stosunki, lecz nie seksualne,
ani żadne inne pozawerbalne.
Tylko rozmowy, na nowym,
wyższym poziomie akustycznym.
dlatego się krzyczy -
pustka nie znosi ciszy.


Tak. To tyle jak na razie. Może jeszcze coś wesołego na koniec:







Spektakularnie (mini recenzja) 2012-06-08

Wszystko się w spektakularny sposób kończy i zaczyna. Kończy się też normalnie lub strasznie. Może się skończyć przed ostatecznym końcem, zaś sukcesem (niemal nieosiągalnym) jest coś do ostatecznego końca doprowadzić razem z nim. Ale ja nie o tym...


Scena ze spektaklu


Fenomenalny, spektakularny, uroczo przerysowany, wzbudzający dreszcze, trzymający w napięciu spektakl po którym trzęsą się ręce. Spektakl, którzy trzeba by oglądać DWANAŚCIE razy, aby dostrzec wszystko i wszystkich w każdym momencie. Zloty pył i strzępy misia. Wstęp kompletnie nie dla epileptyków, gdy 'coś' wyłania się rozbłyskach. Dwunastu Gniewnych ludzi reżyserii Radosława Rychcika na podstawie filmu z 1957 roku (Można też, jeśli ktoś ciekawy, obejrzeć remake Nikity Michałkowa "Dwunastu"). Dwanaście ekspresyjnych twarzy, wielka scena, ruch i napięcie do ostatniej chwili. Reżyserowi udało się nawet ukazanie całonocnej debaty poprzez symboliczne gesty.


 


Scena ze spektaklu


Przewodniczący (Michał Kocurek) i jedenastu przysięgłych rozpatruje sprawę chłopaka skazanego na śmierć za zabicie własnego ojca. Większość chce jak najszybciej skończyć debatę i skazać chłopaka bez żadnej dyskusji, twierdząc, że dowody są niepodważalne, lecz jeden, zbuntowany i chcący niektóre kwestie przedyskutować, mężczyzna twierdzi inaczej i mówi: Niewinny! Tak się wszystko zaczyna. Sto minut. Sto minut dyskusji, która ma zadecydować o życiu lub śmierci chłopaka. Czy rada dojdzie do porozumienia? Czy zostanie rozwiązana i sprawą zajmie się ktoś inny? Czy dojdzie do rękoczynów? Tego wszystkiego dowiecie się na scenie Teatru Nowego (lub też zapewne innych) niestety dopiero od nowego sezonu, gdyż było to przedostatnie przedstawienie tej sztuki w aktualnym sezonie. Gdybym wiedział jak mnie zauroczy, kupiłbym od razu bilet na dwa występy...


 


Scena ze spektaklu


Na uwagę zasługuje charakteryzacja aktorów niezwykle wręcz... zamerykanizowanych. Drobne atrybuty nie do poznania zmieniają znanych nam aktorów. Chciałbym też wyróżnić tutaj kilku aktorów, ale ich charakteryzacja wręcz nie pozwala na ich rozpoznanie. Poznaję Przysięgłego nr 7 (Tadeusz Drzewiecki), człowieka palącego cygaro i najmniej ruchliwego na scenie. Dwunastego (Janusz Andrzejewski), który z kolei jako biznesmen bawi się monetą, która to decyduje również o losie skazanego. I mógłbym dalej wymieniać tak dalej, tylko... doszedłem do wniosku, że musiałbym wymienić wszystkich. Każdy aktor zagrał swoją rolę świetnie, i słownie i poprzez mimikę oraz ruch.


 


scena ze spektaklu
Pan najbardziej z prawej. Na niego również zwróćcie uwagę. Wygląda trochę jak dyrektor więzienia ze Skazanych na Shawshank.


Na koniec moja ocena to oczywiście 10/10. Te osoby, które oglądały film mogą się nieco zdziwić przyjętą przez reżysera formą przekazu ale myślę, że będą usatysfakcjonowane. Zaś wszystkim, których przekonałem do obejrzenia spektaklu, polecam, aby wykupili miejsca w pierwszym rzędzie (całym dostępnym) gdzieś po jego środku. Piszę całym dostępnym, gdyż dwa lub trzy pierwsze w ogóle są niedostępne na środku z powodu rozszerzonej sceny. Zwiastuna nie zamieszczam, gdyż jest wg mnie kiepski ale jest tam scena gdzie aktor rozrywa misia.... mam jego rączkę w domu :)
Raz jeszcze wszystkim polecam. Nawet tym, którzy w teatrze jeszcze nie byli i z jakichś powodów obawiają się być. Warto.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]