Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Przystanek Woodstock 2012-07-30

Już w środę. Nadal nie pracuję, nadal się nie uczę, nadal sprzedaję coraz to nowe rzeczy na allegro i jakoś żyję. Jeden dzień park linowy, drugi dzień ZOO, teraz pół tygodnia Woodstock i na wszystko mam czas. Nie widzę póki co potrzeby, żeby zapieprzać ponad siły. Ogłosiłem się na gumtree z tłumaczeniami i korepetycjami z rosyjskiego i ukraińskiego ale póki co nikt się nie przekonał do mojego zdjęcia. Co zrobić.


Tak, teraz Woodstock, choć nie jestem tak podekscytowany jak by mieli grać Doorsi ale to w końcu Woodstock. Ze świetną ekipą, świetnym nastrojem i wspaniałymi ludźmi. Jedyne miejsce, gdzie czuję się w pełni swobodnie.


Napisałbym jeszcze coś o polityce ale w sumie nie wiem co się dzieje i mi z tym dobrze. Od warcholstwa, głupoty i oszustów w garniturach trzeba czasem odpocząć, a o ich niespełnionych obietnicach zapomnieć.


O, o, o jedziemy na Woodstock:







Katolicki głos w internecie 2012-07-26

No nie wiem od czego zacząć. Jeszcze w połowie filmu byłem zaciekawiony i zainteresowany, pod koniec załamany. Chyba najważniejszy przekaz tego filmu to bezkarność ludzi w internecie. Zastanawiam się czy autorzy akcji donieśli do prokuratury. Powinni, a wszystkich tych świrów powinno się ukarać. Za każde "dziwko", "szmato pierdolona" czy przeróżne groźby. Ale tak nie będzie. Nawet jeśli zostanie to zgłoszone to sprawę zapewne umorzą. Bo to niska szkodliwość społeczna czynu. Może w większości przypadków tak ale umorzenie, brak reakcji szkodą są wielką.


Większość ludzi ma taki jakiś instynkt i reaguje na bodźce. Pamiętam kiedyś jak byłem mały to starszy znajomy z osiedla namówił mnie na zerwanie paru jabłek z ogrodu. Właścicielka złapała mnie, poszła ze mną do rodziców i zostałem wtedy nauczony, że tak się nie robi. I nie robiłem. Być może jak większość tych ludzi dostałaby grzywny lub nakaz prac społecznych to też by bardziej ważyli słowa. Szczególnie prace społeczne działają, gdyż znajomi widzą swojego kolegę-kozaka w niecodziennej sytuacji i kolega-kozak często przestaje takim być. Sam ten film uważam za bezużyteczny, gdyż dociera zazwyczaj tylko do tych nieco bardziej inteligentnych, którzy takich słów pod adresem drugiej osoby i tak by nie kierowali. Co poniektórym z tym piszących może zrobi się głupio...


No niestety nie oglądałem od początku akcji filmów. Dowiedziałem się o tym 2 dni temu ale wydaje mi się, że ci ludzie, którzy brali to na poważnie nie zastanowili się w ogóle. Przecież taki filmik odbierać serio:







Naprawdę, z każdą minutą podsumowującego filmu rzedła mi mina... Dobrze, że ci komentatorzy to jak na razie jeszcze tylko margines, który wciąż (choć coraz słabiej) się piętnuje.







Miejmy to za sobą - wielka "WYPRZ" 2012-07-23

Notka numer 300, 1073 komentarze na koncie i 66659 odwiedzin. Się uzbierało. Tak sobie myślałem, że może filmik nakręcę i wstawię zamiast tekstu ale akurat nie mam sprzętu przy sobie, więc może coś innego. Najpierw zdjęcia. Drodzy Państwo ten oto typ ciągle wypisuje tutaj steki (stejki) bzdur i pewnie to jego właśnie macie serdecznie dość. Dobiję Was:


ja kiedyś


Miało się swego czasu długie włosy...


 


ja teraz


 


I tak jak mówiłem jeszcze jedna rzecz. http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=17342375 bierzcie i kupujcie z tego wszyscy to jest bowiem efekt krwawicy mojej, który na pieniądze musi być wymieniony. Znajdziecie tu przeróżne rzeczy. Muzykę (np Hey), masę książek (od romansów przez fantastykę, filozofię, poezję po humor erotyczny), kto chce niech kupi sobie kajdanki, a ktoś inny monety stare i nowe. Mój faworyt: http://allegro.pl/kolekcja-ksiazek-z-biblioteki-romansu-i2512682304.html . Czyli ogólnie Tupack się wyprzedaje wraz z otoczeniem.


Filmowo Prometeusz i Batman 2012-07-23

Może zacznę od tego mniej poważnego, czyli od mojej wizyty w kinie na filmie Prometeusz. Jest to piąta część serii o obcym będąca tej serii prequelem. To film, którego reżyserem jest Ridley Scott - twórca pierwszej części - "Ósmego pasażera Nostromo". Świetny zwiastun, zachęcające zdjęcia, tajemniczość, oczekiwanie na ujrzenie początków rasy obcego i... wielka klapa.


 


Prometeusz


Jedyne powiązania jakie udało mi się odnaleźć z pozostałymi częściami to wstawka z napisem (litery ukazują się w losowej kolejności), ostatnia scena, Noomi Rapace w pewnym momencie wygląda niemal jak Sigourney oraz jeden fragment z wydzieliną, którą bada android. I nic więcej. Żadnych więcej powiązań z pozostałymi częściami. Zawiodłem się bardzo i z każdą minutą filmu mina rzedła mi coraz bardziej. Bo jednak początek jest zachęcający i wiele obiecuje. Na minus:
- nieprzekonująca, naiwna fabuła
- brak Sigourney Weaver
- komora lecząca zaprogramowana dla mężczyzn, a którą posiada kobieta (będziecie wiedzieli o co chodzi).
- wszyscy niemal giną, a film kończy się jakby miał być kolejny odcine
-zero powiązań z serią
- brak konkretnego połączenia z pierwszą częścią obcego (no w końcu prequel).


Podsumowując, jak ktoś nie oglądał pozostałych części obcego, nie jest zagorzałym fanem serii, nie lubi Sigourney Weaver i w ogóle nic o Obcym nie wie to polecam. Jest spora szansa, że mu się spodoba. Ale dla mnie (fana gatunku) jest to totalna klapa. Zdaje się, że komuś tu zabrakło pomysłu, a była silna potrzeba zarobienia na fanach. To jest coś (nie tam jakieś Prometeusze)! :


Sigourney


.........


A teraz poważniej, bo mały komentarz do masakry w kinie na premierze batmana. Słuchałem o tym dyskusji w Trójce. Że szaleniec, że premiera brutalnego filmu, że więcej efektów, które wychowują świrów, że w ogóle kultura śmierci. Nikt jednak nie wpadł na pomysł (a już w Ameryce na pewno nie wpadnie), że być może tej (i wielu innych) masakry by nie było, gdyby nie sprzedawano każdemu broni. Często bez jakichkolwiek licencji. Broni, karabinów, ładunków. Bo wolność mamy w stanach. Szeroko pojęta obrona własna. Kiedy nauczyciel atakuje Cię złą oceną - zastrzelić, kiedy film epatuje przemocą - wystrzelać fanów. Może trywializuję, ale zastanów się, przeciętny amerykański obywatelu, po co Ci broń, skoro nie zdążysz jej najpewniej nawet w swej obronie własnej wyjąć jak ktoś Cię na ulicy stuknie?


Zbliża się 300 notka. Spróbuję coś wymyślić ciekawego. Tylko czy mi się będzie chciało?


Co w Polsce piszczy 2012-07-19

Ostatnio słyszało się trochę o ogrodach działkowych. Że znikną, że niezgodnie z konstytucją. I nie dziwi mnie to, kiedy czytam:



Trybunał uznał za sprzeczne z konstytucją przede wszystkim te przepisy, które przyznają Polskiemu Związkowi Działkowców pozycję monopolistyczną w dostępie do gruntów i zarządzania ogrodami działkowymi. Np. tylko tej organizacji państwo lub gmina może przekazać nieodpłatnie [czy to się Wam z czymś nie kojarzy? - przyp. Tupack] tereny pod ogrody działkowe. Ba, w przypadku gruntów państwowych, PZD może je dostać za darmo nawet w użytkowanie wieczyste.



Ponieważ, drodzy Państwo, monopol zawsze szkodzi i choć mam sentyment do ogródków, to jednak uważam, że prawo powinno zostać zmienione. Należałoby zlikwidować monopol, nie likwidując jednocześnie działek i działkowców. Ci ostatni zresztą mają najgorzej i często przez sam związek byli likwidowani (za uiszczoną opłatą). Zawsze tak jest w tym zasyfionym kraju (i jak pokazuje Europa, nie tylko), że broni się organizacji, związku, banku, nie zaś obywatela, który najbardziej narażony jest na... uszkodzenia. Tak samo w Europie ratuje się banki, nie bankrutujących ludzi (chociaż to przez banki wybuchł kryzys).
Ale wracając do działkowców. Mój ojciec bite dwadzieścia pięć lat miał działkę, wybudował tam swoimi rękami dość dużą altanę, posadził drzewa. Było tam ślicznie. Do tego zarządzał ogrodami przez bodajże trzy kadencje i praktycznie nie było wtedy sporów wśród działkowców. I tak samo swoje ostoje mieli pozostali - szczęśliwi posiadacze. Tatusiowi się zmarło, prezydium się zmieniło (aż korci, żeby wymienić nazwiskami...), zmieniły się czasy. Pewna piłkarsko nastawiona firma zainteresowała się ogrodami, postawiła obok hotel (gdzie później obozował Ronaldo) i wykupiła ogródki od zarządu. Za jakie pieniądze, nie wiadomo. Wiadomo, że działkowcy za swoje działki dostali rekompensaty w wysokości ok tys. dwóch tys. złotych i/lub ziemię pod samym lasem. I na nic były protesty. Ktoś się na tym wzbogacił, bo zamiast bronić swoich - wypchał sobie portfele.


Brak konkurencji sprawia, że ludzie czują się bezkarni. Może brzmi to trochę prawicowo ale ja optuję tylko za likwidacją PZD, nie zaś za wprowadzeniem wolnego rynku (lepsza działka = masa pieniędzy, a dla biedniejszych gorsza ziemia i woda ze studni). Być może lepsze byłyby lokalne wspólnoty, niepodporządkowane jakiejś "górze", która to będzie tylko zgarniać pieniądze?


Mam gdzieś pieprzenie głównego zarządu o tym, że działkowcy muszą trzymać się razem. Muszą tylko i wyłącznie dla ich kieszeni, gdyż nigdy nie słyszałem, żeby zarząd zrobił coś dla ogrodów, zaś o opłatach owszem...


Co zrobić... może ściągnąć najszybciej wydaną płytę koncertową Doorsów? :) Postarałem się, a ktoś do tego dorobił nawet okładkę:


okładka


Co prawda utwory przekonwertowałem na format mp3 z filmików, ale i tak brzmi to świetnie. Wszystko jest do pobrania ze strony: http://chomikuj.pl/w_tomek/Muzyka/Manzarek+-+Krieger+of+The+Doors+-+Live+in+Dolina+Charlotty czyli mojego chomika, gdzie również możecie znaleźć covery Doorsów zebrane przez grupę fanów na facebooku, którą serdecznie polecam (wiele się dzieje i super ekipa) http://www.facebook.com/groups/237341492979606/ . Nadal chce mi się płakać, kiedy słucham tego intro:


"Ladies and Gentelmen, from Los Angeles California - Ray Manzarek and Robby Krieger of The DOOOORS!"







I już wiem, że za rok również będę się starał usilnie, żeby zagrali na Woodstocku. Wiem, że będę chciał ich kolejny raz usłyszeć... Póki koncertują.


I po Doorsach 2012-07-17

Setlista: Intro, Road House, Break On Through, 5 to 1, Peace Frog, When the Music's Over, People are Strange, Whiskey Bar, Back Door Man, Riders on the Storm, Touch Me, Spanish Caravan, L.A. Woman. BIS: Light My Fire.


Rick and Ray
Ray: "this is how the Poles who were born in Chicago and live in California and whose grandfather was born in Warsaw and the other one in Bialystok, look!"


Koncert świetny. Byłby być może moim najlepszym, bo nie raz płakałem ze wzruszenia, gdyby nie dwie rzeczy:
1. Dolina Charlotty powinna się nazywać Dno. Straszny dojazd (właściwie to dojście), brak opieki ze strony organizatorów, pole namiotowe na końcu świata...
2. Niejaki miły facet, który ciągle mnie piwem częstował. Kolego, było bardzo przyjemnie, ale po koncercie w namiocie czułem się okropnie :)


Wychodzi Ray, wychodzi Robby... Czego więcej chcieć? Do tego świetna gra wokalisty. I deszcz. Padający coraz mocniej deszcz. Szczególnie przy kawałku Riders on the storm. Cudo.


Tutaj świetne muzyczne podsumowanie. Ten początek...





Liczę szczerze i mocno, że jeszcze kiedyś, niedługo, będę miał okazję zobaczyć ich na żywo. Na koniec zabawa: Gdzie jest Tupack?


The Doors w Dolinie Charlotty


Dotknij mnie 2012-07-12

Na Doorsach, którzy wg mojego kumpla są martwi, więc w sumie na pogrzebie. Przemowę wygłosi Ray Manzarek, Robby Krieger oraz zaprzyjaźnieni muzycy. Przemową niech będzie muzyka. Wracam w niedzielę.













Wakacyjnie i Doorsowo 2012-07-12

Niecałe dwa tygodnie, ponad pół tony owocu zerwane, całkiem przyjemna atmosfera i na wakacje odłożone. Więc mogę tutaj wrócić na chwilę i cokolwiek napisać w końcu.


Jutro koncert. Koncert, na którym nie marzyłem kiedykolwiek być. Ray Manzarek i Robby Krieger, czyli The DOORS. Jeszcze się nie cieszę. Jeszcze czekam, bo może nie zagrają, bo może pociąg nie dojedzie...


Tak nawiązując organizuję akcję zbierania coverów The Doors na tej stronie: http://www.facebook.com/groups/237341492979606/ . Utworów jest już ponad 20. Kończymy w poniedziałek, ja zbieram wszystko w formacie mp3 i wszyscy otrzymują ciekawą składankę. Najlepszy póki co smaczek w niej do tej pory (choć polskie również niczego sobie):







Świetny teledysk. Co się dzieje w świecie to nie napiszę, bo nie mam pojęcia. Dobrze jest się czasem odciąć doszczętnie od polityki ale już niedługo nadrobię zaległości.


Poniżej poziomu (II) 2012-07-01

Mój list został opublikowany wraz z odpowiedzią redakcji, która mnie zdecydowanie nie satysfakcjonuje:



Jeśli chodzi o konkretny, podany przez Pana przykład - uważamy, że rozdawanie religijnej wody na niereligijnym marszu nie byłoby niestosowne. Niech gorliwi katolicy też rozdają, co chcą, byle nie przeszkadzali w marszu i nie rzucali kamieniami, co czasem mają w zwyczaju. Z tego samego powodu nie uważamy też, aby podawanie wody uczestnikom procesji było niestosowne i związane z zasadą "oko za oko". Podawaliśmy wodę - coś obiektywnie dobrego, a nie np. kamienie czy obraźliwe okrzyki. Owszem, to była prowokacja, al pogodna i nienapastliwa, a jej celem było pobudzenie do refleksji. Niemniej dziękujemy za krytyczne uwagi. Każde Państwa uwagi stanowią dla nas temat do przemyśleń.




Jeżeli ktoś chce sobie przypomnieć treść mojego listu to jest w poprzedniej notce. Ja odpowiedziałem dodatkowo tak:

Mój list został opublikowany wraz z odpowiedzią redakcji, która mnie zdecydowanie nie satysfakcjonuje. Chciałbym jeszcze krótko się do niej odnieść. Idę o zakład, że 99% osób biorących udział w procesji Bożego Ciała odniosło by się negatywnie do tej prowokacji (poczuliby się urażeni, zniesmaczeni, etc etc) i wcale im się nie dziwię. Jestem pewien, że wiedzieli o tym również prowokujący. I jest to dla mnie otwarte łamanie zasady "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" i brak empatii. Ja na przykład rozumiem jak mogłaby się poczuć taka osoba, która nie chce być rozpraszana i potrzebuje kontemplacji (wiem, że w takim przemarszu to mniejszość) i chociażby ze względu na takie osoby nie podjąłbym się zorganizowania takiej akcji. Co innego rzucanie jajkami w szyby plebanii, gdzie mieszka ksiądz oskarżony o pedofilię, lecz po co uderzać w zwykłych wiernych? Jak to pisał pan Marek kiedyś: są antyklerykałowie i są ci, którzy kierują się nienawiścią do religii i wszystkiego co z nią związane (z wszystkimi księżmi na czele). Wg mnie tej akcji bliżej do drugiej grupy. Jeszcze raz powtórzę, wystarcza fakt, że wiem jak poczuliby się zwykli wierni tej procesji i że ja również czegoś takiego na ich miejscu bym sobie nie życzył.

Pozdrawiam serdecznie
Tomasz Wala, Opalenica



I wystarczy. Bronię tutaj akurat drugiej strony, tej którą zwykłem krytykować, bo wiem jak bym się poczuł na miejscu tych ludzi i sam biorąc udział w przemarszu ateistów nie chciałbym być "atakowany" takimi "prowokacjami".


Może Cradle of filth?







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]