Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Woodstock w Leningradzie 2013-05-28

Leningrad na Woodstocku. Rosyjska grupa zagości w Kostrzynie. W końcu jakaś gwiazda ze wschodu. Kilka świetnych utworów i już lubię ten zespół.







Na politykę niestety nie mam czasu. Trzeba się uczyć na obronę. Coś tylko słyszałem, że Gowin krytykuje rząd, bo już w nim nie jest i będzie walczył o kierownictwo w partii. Więc krytykuje system w którym jeszcze do niedawna czynnie uczestniczył. Nihil novi sub sole.


I jeszcze jeden utwór. WWW.







Ray Manzarek nie żyje 2013-05-20

A jeszcze jakiś czas temu widziałem go na koncercie w Dolinie Charlotty. Namawiałem Owsiaka, żeby ich zaprosił, jak i setki osób, żeby poparły tą inicjatywę. Już nie zagra. Przegrał z rakiem.


ray


A tak walczyłem o to, żeby zagrali na Woodstocku. W tamtym roku zagrali niestety tylko w Dolinie Charlotty i już więcej okazji ich usłyszeć nie będzie. A byłoby tak pięknie. Tak... Woodstockowo. Człowiek wyłaniający się z cienia Jima Morrisona, człowiek będący głową zespołu, kiedy głowa Morrisona chwiała się zbyt mocno. Człowiek, który przez ostatnią dekadę przypominał Doorsów i jeździł w trasy koncertowe pomimo walki z rakiem. Idole odchodzą. Każdy po kolei. Zostało już tylko dwóch. Czynnie gra tylko jeden. Robby Krieger. Chociaż czy po takim wydarzeniu będzie jeszcze grał?







Unijne wsparcie - polska rzeczywistość 2013-05-19

I nie mówimy tutaj o rentach dla alkoholików, wsparciu finansowym wydawanym na alkohol etylowy czy innych idiotyzmach. Mi chodzi o darmowe kursy, mające zaktywizować bezrobotnych. Ośrodki opieki społecznej organizują takie kursy. Jak to wygląda?


Na początku każdego roku MOPSy zbierają chętnych do wzięcia udziału w darmowych szkoleniach, mających na celu wdrożenie większej ilość ludzi na rynek pracy. Za wszystko płaci Unia Europejska. Każda osoba wypełnia oświadczenia o stanie majątkowym oraz ankietę, w której zaznacza w jakich kursach chciałaby uczestniczyć. W zależności od gminy, kursy mogą być mniej lub bardziej urozmaicone.


Po paru miesiącach, jeśli się zakwalifikowaliśmy, otrzymamy telefon i zostaniemy zaproszeni na spotkanie. Można by się spodziewać, że chętnych będą dziesiątki. W mojej gminie było to 14 osób. Dlaczego tak niewielu chce np. skorzystać z możliwości zrobienia darmowego prawa jazdy (nie mówiąc o tym, że mało kto o takich kursach wie)? Choćby dlatego, że z wyżej wymienionymi ankietami nikt się nie liczy. I tak oto mężczyzna, któremu nie śniło się nigdy wyplatanie wianków, będzie miał możliwość zmierzyć się z tym zadaniem na kursie bukieciarskim. Starsza pani będzie musiała się nauczyć języka angielskiego, zaś kilka młodszych pań nabędzie uprawnienia na wózek widłowy. Oczywiście żadna z tych osób nie wyrażała takiego życzenia.


Kolejnym problemem są terminy przeprowadzenia kursów, które niestety są ustalane zazwyczaj odgórnie lub zbiorowo. Co ma zrobić osoba w trakcie takiego kursu, która w tym momencie znajdzie pracę? Zapewne będzie musiała zrezygnować (po podpisaniu umowy chyba tylko znalezienie pracy zwalnia z konieczności ukończenia kursów). Jeżeli bardzo chce kursy kontynuować to w większości już jej sprawa jak dopasuje sobie godziny pracy. Chociaż, oczywiście przy wypełnianiu ankiet była inna śpiewka.


Nic to. Ktoś powie, że nie ma nic za darmo i swój czas trzeba poświęcić i się dostosować. Ale na jaką cholerę robi się masówkę. "Na każdy kurs musi być ok 10 osób" - i dlatego Tomek zostanie bukieciarzem, kelnerem-barmanem, kierowcą, będzie znał podstawy języka angielskiego, pojeździ na wózku widłowym i przy okazji zostanie zaktywizowany przez psychologa i jeszcze jedną osobę. Koszt każdego kursu? Od 700 zł do 1800.


A mogłoby za te pieniądze zostać zaktywizowanych nawet kilka osób. Niestety takie przepisy, że każdy musi wziąć udział w co najmniej trzech kursach (i jeszcze kilka dołożą). To zniechęca. Bo w tym kraju (jak wiemy) bezrobotny się z zasiłku nie utrzyma i musi jakoś dorobić, więc czasu na tyle kursów może nie mieć. I koło się zamyka.


***


Zmieniając trochę na koniec temat. Miałem przyjemność zobaczyć ostatnio świetny film. Dlaczego wcześniej się na niego nie natknąłem? Świetne efekty, wartka akcja, czołówka polskiego aktorstwa - Baka, Linda, Lubaszenko, Zamachowski, Żmijewski, R. Pazura, Kiersznowski i kilku innych. Rzadko mam okazję wypowiadać się w takich pozytywach o polskich filmach. Co więcej, nie widziałem praktycznie dobrego polskiego filmu od czasów Dnia Świra (wczoraj oglądałem chyba dziesiąty raz). I chyba się to nie zmieniło. Dzień świra powstał w 2002 roku, zaś Demony Wojny wg. Goi w 1998. Polecam.


Linda


Nie trzeba słów 2013-05-14

Jezus



A biegli religioznawcy i Minister Administracji i Cyfryzacji zarzucają Latającemu Kościołowi Spaghetti parodiowanie innych religii :P



Wszelkich urażonych przepraszam ale prawda w oczy kole. :)


Kilka starych nowości 2013-05-10

Z najdalszej ostatniej chwili: Poseł Macierewicz odkrył kolejne straszliwe fakty o zamachu smoleńskim. Okazuje się, że poza Rosjanami, Polakami, rządem polskim i wszelakiej maści zboczeńcami, poza mgłą na lotnisku i pokładzie samolotu, wybuchami na pokładzie i strzałami  na jego resztkach, winne są również grzechy wszystkich Polaków i fakt, że na pokładzie z prawdziwymi Polakami leciała lewicowa żydokomuna, przez co Matka Boska nie zdecydowała się na ratowanie pary prezydenckiej (do Watykanu wciąż napływają nowe wnioski o ich beatyfikację). Okazało się również, że stalowe brzozy wymownie mieniły się czerwienią.


Macierewicz


Z nieco bliższej ostatniej chwili: Niejaki Jarosław G. zeznał w mediach, że słyszy płacz Zamrożonych Zarodków. Przygłuchy premier uznał, że Jarosław robi sobie z niego żarty i zwolnił go ze stanowiska ministra. Według byłego ministra zarodki miały skarżyć się na brak komfortowych warunków, zimno w pomieszczeniach i ciągłe przeciągi wywołujące przeziębienia. Według nich oczekiwanie na lepsze "locum" trwa zbyt długo i wiele zastanawia się czy w ogóle uda im się zagnieździć w nowym gniazdku.
A my dotarliśmy do zdjęć z przeszłości ministra. Po przyjrzeniu się można dostrzec pewne cechy charakterystyczne.


Gowin-zarodek


Z całkiem niedawnej ostatniej chwili: Powstaje nowa stara partia, która weźmie udział w wyborach do Europarlamentu. Europa plus (tak się nazywa) składa się ze starych i bardzo starych polityków szeroko rozumianej lewicy, w tym z prawicowego lewicowego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Do ugrupowania dołączają osoby inteligentne, takie jak Jan Hartman, jednak nie będą miały możliwości się wykazać, gdyż zapewne po kilku miesiącach ugrupowanie rozpadnie się z powodu starć liderów.


 


Z prawie ostatniej chwili: Niejaki Sławoj Leszek Głódź, każący się tytułować mianem "arcybiskup", skarży się na szykany ze strony państwa. Władze Gdańska mają mu za złe, że na oddanej mu ziemi (gdzie miał prowadzić działalność sakralną) hoduje daniele. Arcybiskup broni się tym, że hodowlę danieli można uznać za wspieranie środowiska, a co za tym idzie - za działanie na chwałę Pana. Urzędnik ratusza, proszący o nie podawanie jego nazwiska, powiedział nam, że prezydent miasta przygotowuje już list z przeprosinami oraz, w ramach wyrządzonych arcybiskupowi krzywd, zamierza przekazać mu osiedle domków jednorodzinnych i popularny fragment plaży na wyłączność.


Daniel


To tyle.
Z bardzo szybko zbliżającej się chwili: Setki tysięcy Polaków interesujących się polityką i życiem polskich "celebrytów" zachorowało na różne choroby psychiczne. Kilka tysięcy dostało epilepsji przez odblaski na złotych łańcuchach katolickich dostojników głoszących ubóstwo. A my apelujemy o spokój ducha, cieszenie się niewielkimi nawet sukcesami i nieoglądanie telewizji, która robi z ludzi debili. Poziom polskich mediów doprowadził już do kilku śmierci. Hanka Mostowiak postanowiła skończyć ze swoim życiem uderzając w kartony. Kto będzie następny?


Strzały


Mistrz jest nagi 2013-05-04

Czyli krótka recenzja spektaklu "Mistrz i Małgorzata", który miałem przyjemność (momentami wątpliwą) oglądać w Teatrze Polskim w Poznaniu. Spektakl rozpoczął się ciekawie i, pomimo bardzo niewygodnych miejsc, byłem pełen optymizmu. Efekty świetne, ruch na scenie, atrybuty pierwszej klasy (na przykład tramwaj przejeżdżający Berlioza), Woland - szatan wcielony. To postać na której koncentruje się cała uwaga. Niestety jego świta została przedstawiona nieco gorzej. Korowiow to błazen co chwila skaczący na scenie i nie zawsze śmieszny, kot Behemot zmarginalizowany nie do wytrzymania (a to przecież postać, której wyszukanego humoru nie mogło zabraknąć). No i służąca Wolanda - Hella. Postać, wyróżniająca się nie dobrą grą, a tym, że pokazała piersi, a, wiadomo, że jak już raz się pokaże, to dlaczego by nie pokazywać cały czas?


Niestety nagość była największą wadą tego spektaklu. Reżyser przedstawienia nie wysilił się nad bardziej finezyjnymi formami wyrażenia zepsucia czy też nagości jako takiej. Gdzie jak gdzie, ale w teatrze powinni znać techniki, dzięki którym widz wie, że chodzi o brak moralności bez tegoż braku moralności usilnego unaoczniania na każdym kroku. Ok pokazujemy piersi jednej aktorki, więc dlaczego nie pokazać drugiej? Tak oto i Małgorzata została pozbawiona odzienia.


Jeśli już mowa o Małgorzacie to właśnie ona, jak i Mistrz, zostali raczej przedstawieni jako postacie drugorzędne. A przecież o miłość tu chodzi! Niektórzy się ze mną pewnie nie zgodzą. Był przecież przedstawiony (oczywiście wyreżyserowany) akt seksualny tych partnerów... Odnoszę wrażenie, że moralizująca, kulturalna i wychowawcza role teatru gdzie się w tej całej goliźnie zatraciły. Zwyciężyła chęć taniego rozgłosu.


Z tego wszystkiego najlepsza była scena druga, w szpitalu. Zaś najlepiej zagrała postać trzecioplanowa - starsza pielęgniarka Praskowia Fiodorowna, która ze stoickim spokojem i cichą piosenką na ustach, zaganiała chorych do sal... Cóż, Małgorzata Peczyńska jest widocznie na tyle doświadczoną i wprawną aktorką, że nawet bez roznegliżowania potrafi lepiej przyciągnąć uwagę niż jej młodsze, półnagie koleżanki. 


A wcale się tak nie zapowiadało... Przypomnijmy sobie raz jeszcze zwiastun. Gdyby i tam kamerę co chwila przesłaniały nagie piersi to z pewnością nie straciłbym tyle pieniędzy na sceny, które można zobaczyć w każdym tanim filmie...








e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]