Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Ukraina mołoda 2013-12-08

I podzielona. Majdan płonie. Mam nadzieję, że Ukraińcy w końcu doczekają rewolucji, która będzie udana i w końcu do władzy dojdzie ktoś, kto nie uklęknie przed Putinem.


W polskich mediach cały ten problem ogranicza się do sprawy Tymoszenko i wpływów Rosji na Ukrainę. W rosyjskich mediach z kolei słyszymy często o miotającym się tłumie protestujących, którzy tak naprawdę nie wiedzą czego chcą i protestują, bo po prostu ciężko im się żyje.


Prawda jest taka, że zachodnia Ukraina ma już dosyć rusyfikacji i wpływów Putina. Walczą cały czas o swój język, którego jest w prasie i mediach coraz mniej (na korzyść języka rosyjskiego). Obawiają się być może, że brak działania z ich strony może doprowadzić do sytuacji, jaka ma miejsce na Białorusi. Białorusini zapomnieli jak się mówi w ich ojczystym języku. Tylko garstka obywateli posługuje się czystym białoruskim. Większość mówi po rosyjsku, zaś białoruski uważa się za język wsi.


Jest jeszcze jedna strona medalu, o której nie mówi się prawie w ogóle. Poparcie dla Janukowycza nie bierze się znikąd. Wschodnią Ukrainę i Krym zamieszkują w większości Rosjanie, którzy nie czują się w żaden sposób powiązani z kulturą ukraińską i zawsze będą popierać prorosyjskie ruchy. Chcą używać rosyjskiego w urzędach, chcą aby granicę z Rosją szło łatwo przekroczyć (większość ma rodzinę w Rosji) i wiedzą, że w momencie, kiedy Ukraina zbliży się do Europy, Putin utrudni komunikację na granicy.


Jednak, koniec końców, kibicuję Majdanowi i Ukraińcom. Żyją w swoim kraju, gdzie językiem urzędowym powinien być tylko i wyłącznie język ukraiński. Chcą poprawy warunków życia i wiedzą, że 100 miliardów oferowanych przez Putina najpewniej rozeszłoby się po kieszeniach. Z kolei za pieniędzmi oferowanymi przez Unię idą również kontrole i zmiana prawa, które mogłyby ukrócić korupcję i nepotyzm. Tego też panicznie boi się rząd i Janukowycz.


Zakochałem się w zachodnioukraińskiej mentalności. Tęsknię za Lwowem, życzliwością i szczerością ludzi. I nawet ten ich rosnący nacjonalizm tak mi nie przeszkadza, bo nie widać za nim (jeszcze?) pałek, pięści i bojówek. Rozpadający się transport publiczny, brukowane ulice, targowisko z książkami, Puzata Chata (wschodnia wersja McDonalda), brzydkie, zimne budynki i naprzeciwko nim ciepła i piękna mentalność ludzi - to wszystko przyciąga mnie niesamowicie. Być może w przyszłym roku znów się tam pojawię.


 


majdan


A ja żyję sobie w Poznaniu. Wiadomo, na swoim więcej jest problemów, mniej czasu i mniej pieniędzy. Ale ma się swobodę, o której w rodzinnym domu nie dałoby się pomyśleć. No i to kolejny krok bliżej do samodzielności.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]