Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Polityka z wozu, ludziom lżej 2014-12-06

Ale mimo wszystko o niektórych wydarzeniach można co nieco powiedzieć. Chociażby fakt, że Robert Biedroń został prezydentem Słupska. Bardzo mnie to cieszy. Świadomość Polaków się zmienia. Jeszcze kilka lat temu nikt by nie pomyślał, że prezydentem miasta może zostać zadeklarowany homoseksualista. Widać tutaj wpływ Twojego Ruchu na mentalność społeczeństwa. I nie będę oczywiście przeceniał zasług TR dla społeczeństwa, ale jednak można jakieś plusy dostrzec i docenić. Szkoda by było gdyby wypadli w przyszłym roku z sejmu, ale przydałyby się zmiany w tej partii. Przewodniczącym mógłby zostać np Rozenek albo Wanda Nowicka. Tak sobie marzę, żeby było trochę poważniej.


Z kolei do wyborów prezydenckich kandydatem PiS został pan Duda - JarosławPolskęZbaw za bardzo bał się porażki. I tyle w temacie. SLD mówi o Ryszardzie Kaliszu i to też nie jest moje marzenie, ale z trojga złego (Duda, Kalisz, Bronek) wybrałbym jego. Ciekawe kto jeszcze wystartuje. Przydał by się Lord Vader, jak na Ukrainie.


...


Ale zostawmy politykę, bo im bardziej się jej tyka, tym bardziej śmierdzi.


Książka, którą się aktualnie zachwycam to powieść Władimira Sorokina "Dzień oprycznika". Piękne połączenie historii z przyszłością, w którym widać satyrę na teraźniejszość. Rosja okiem Sorokina na pozór jest piękna i światła, lecz jeśli zajrzeć głębiej - tylko przemoc, terror i bieda.


Mogę również polecić Sylweseter z Teatrem Nowym. Reklamowany ostatnio spektakl Kochanie, zabiłam nasze koty! na pewno każdemu zapadnie w pamięci. Świetny humor, śpiew (pięknych?) syren, spore zamieszanie na scenie (jak to w życiu), dawka humoru wyciskającego z oczu łzy oraz dość poważne problemy, kryjące się za tym humorem. Jedynek do czego się można doczepić to głośność. Z przyczyn technicznych aktorzy używają mikrofonów i po dłuższym czasie jest to dość męczące. Ale jak tu nie robić hałasu w Sylwestra?


Ja sam uciekam na Ukrainę w tym czasie. Zakochałem się we Lwowie (wiem, wciąż to powtarzam) i zbyt długie z nim rozstania sprawiają, że zaczynam tęsknić. Wysoki Zamek, Kryjówka na rynku, Puzata Chata i ci ludzie, o zupełnie innym charakterze, a jednak tak swojskim.


A na koniec... Piosenka! (Jak mawiał Rudi Szubert na zakończenie każdego odcinka Śpiewających Fortepianów) Coś co ostatnio bardzo poprawia mi humor, za co Trójce bardzo dziękuję:







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]