Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Mazoch, czarna wołga i music lab 2015-06-03

Dopiero za piątym razem trafiłem do Mazocha. Niepozorna z zewnątrz knajpka przed którą stoi pomnik pana, któremu można włożyć rękę do kieszeni i sprawdzić co tam ukrywa. W środku panuje ciekawy nastrój, czerwone światło, włochate menu, staniki zwisające z szuflad i rysunki na ścianach. Rachunek podawany w kobiecym pantofelku zamyka tę kompozycję. Do mnie, szczerze mówiąc, ten klimat nie przemówił. Ale knajpa sama w sobie warta obejrzenia, a jeśli ktoś do tego ma masochistyczne ciągoty to może zakuć się w kajdany lub kupić sobie pejcz i inne gadżety. Czyli niby pół żartem, ale jeśli ktoś chce to na serio. Knajpa zaraz przy rynku (Serbska 7).


 


pomnik


mazoch


Spacerując wąskimi uliczkami,  można zobaczyć naprawdę stare auta. Takie, którymi straszono dzieci w Polsce również. Ja trafiłem na czarną wołgę. Rewelacyjna gablota, chociaż autka takie jak łada, duży fiat i inne też robiły niemałe wrażenie. Tak samo, jak te, które zadziwiały wyłącznie tym, że jeszcze jeżdżą (takim rupieciem dostaliśmy się z granicy do Lwowa).


Wołga dostrzeżona pod Wysokim Zamkiem:


wołga


Wieczorem, kiedy nie ma się już siły na piąty w ciągu dnia obiad, można zajść do baru Music Lab, gdzie ucieszony Tomek posłucha rocka i usiądzie pod plakatem Jima Morrisona i gdzie napić się można dobrych drinków w niskiej cenie. Long Island Iced Tea za 12 zł to cenowe szaleństwo. Knajpa w świetnym klimacie niedaleko od rynku.


 


music lab


Na koniec durna piosenka. Muzyka w jedynej dostępnej stacji muzycznej w ukraińskim TV ma poziom... tak właściwie to nie ma żadnego poziomu:





Ty taki piękny z brodą, la la la, Ty taki mężczyzna z brodą... w twoje wpadłam sieci... WTF?


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]