Tomasz W. Opalenica | Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Humanizm, racjonalizm, ateizm, relatywizm!
Autostopem w inny wymiar 2016-10-21

Rzecz będzie o ucieczce z  planety przeznaczonej do rozbiórki, ale też o ucieczce w inny wymiar.


Swoją przygodę z międzygwiezdnym przewodnikiem Autostopem przez galaktykę zacząłem od filmu kilka lat temu. Była to (jak się później dowiedziałem) ekranizacja pierwszej części "trylogii w pięciu tomach" Douglasa Adamsa. Niedawno przeczytałem książkę i czekam za dostawą kolejnych czterech.


Artur Dent, przedstawiciel trzeciego co do poziomu inteligencji gatunku zamieszkującego Ziemię, broni zaciekle przed buldożerami swojego domu, który został przeznaczony do rozbiórki. Chwilę później okazuje się, że do rozbiórki przeznaczono całą planetę. Na szczęście jeden z jego przyjaciół okazuje się być przybyszem z innej galaktyki, który utknął na Ziemi na całe 15 lat. W ostatniej chwili zabiera Artura na stopa w międzygwiezdną podróż. Najważniejsze jest jednak to, że Artur wziął ze sobą ręcznik...


Więcej nie zdradzę. No może zacytuję postać robota Marvina z PLPO (Prawdziwie Ludzki Profil Osobowości):



"Idźcie za mną - wyklepał monotonnie - Kazano mi przyprowadzić was do centrali dowodzenia. Sami widzicie - mózg wielkości planety, a oni każą mi robić za eskortę. Tak ma się osiągać satysfakcję z pracy? No nie wiem..."



Dość to wszystko chaotycznie opisałem, ale jak jest napisane na okładce Autostopem przez galaktykę - NIE PANIKUJ!  ... To naprawdę świetna książka. Ja zaś, poza kolejnymi jej tomami, chciałbym mieć jeszcze ręcznik, o taki:


 


ręcznik


Absurd, fantasmagoria, paranoja i ucieczka w inny wymiar.


Za to tak bardzo lubię fantastykę. Jest tak odległa od rzeczywistości, że można na chwilę zapomnieć o wszystkim innym.


Niezbyt dobrej jakości zwiastun filmu, ale lepszego na szybko nie znalazłem:







Ty szmato 2016-10-06

Po czarnym proteście wylała się fala nienawiści skierowana w stronę kobiet. Wielu pomniejszych polityków wzięło widocznie przykład z wypowiedzi Pawła Kukiza. Ot, taki Grzegorz Szwed - radny dzielnicowy Łodzi. Brzydko cytuję:



Parta Razem, która chce aborcji realizuje program Stalina. Dlaczego? A pierd*** się, k***, jak zwierzęta po lesie. Jak się coś urodzi, to się urodzi, a jak nie to nie. Upier***, usuniemy i tak dalej, nie?



Cały jego filmik, z którego widocznie jest dumny, dostępny jest tutaj: [LINK]


Trochę sobie narodowiec wypije i spod przyciasnego garnituru wylewa się szambo (urażone panie na pewno by procesy wygrały). Przykład idzie z góry. Wystarczy, że śmietanka polityczna w postaci, na przykład Pawła Kukiza, trochę skwaśnieje:



Nie mogę zgodzić się ze względów etycznych na projekt, który mówi: róbta, co chceta ze swoim dzieckiem, bo to moje ciało. Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało i kiedy się dawało, i jak się dawało, że się nie rozleciało...



To panu Kukizowi trzeba przypomnieć kim się było, a komu się potem dawało, żeby się do sejmu dostało i się wszystko nie rozleciało. Kiedyś śpiewał "ksiądz proboszcz już się zbliża, już puka do mych drzwi", a teraz zapukał sam do ich drzwi i stał się przykładem dla katolickich fanatyków. A sam Kukiz mówił:



Jak zostanę politykiem to naplujcie mi w ryj i mówcie do mnie szmato.



Więc drogie panie, nie krępujcie się, gdy spotkacie tego pana na ulicy. Sam chciał, żeby tak się do niego zwracać.


Z tego co się dowiedziałem, parlament odrzucił projekt o zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, ale nie byłbym taki zadowolony z tego faktu. Myślę, że PiS tak szybko nie zrezygnuje z okazji, żeby zaglądać nam wszystkim w majtki i głowy.


Na koniec piosnka. Nadal mi się podoba, choć jej autor już niezbyt. ZChN zbliża się (jak Kukiz teraz do Kościoła):


 







Ateisty pogląd na 2016-10-02

W poniedziałek protest. Wiele kobiet nie pójdzie do pracy. Ja pójdę dopiero o 22, więc na protest w Poznaniu się wybiorę. Oczywiście na ten czarny. Ma on wyglądać jak ten islandzki. Panie w domach również nie mają wykonywać żadnych prac. Ja, popierając tę inicjatywę, też nie powinienem nic robić (tym bardziej, że się rozchorowałem). Co więcej, popieram ją mocniej od narzeczonej, gdyż jestem za aborcją na życzenie do 8 tygodnia ciąży. Podsumowując, to ja nie powinienem nic robić.


Zupełnie już na poważnie, abstrahując od całego tematu aborcji, nie rozumiem mężczyzn, dla których takie męskie jest nicnierobienie w domu. Nie pozmywam, bo ta rola to rola kobieca. Tak samo z gotowaniem, praniem, prasowaniem, sprzątaniem, opieką nad dzieckiem. Co więcej, poza tymi wszystkimi obowiązkami dobrze by było, gdyby kobieta poszła jeszcze na 8 godzin do pracy, ale najlepiej gorzej płatnej, żeby nie urazić wrażliwej męskiej dumy.


DE - BI - LIZM w czystej postaci. Jednak wielu kobietom taka rola pozornie odpowiada, bo tak mówi ksiądz z ambony, rodzina, otoczenie. Zaś facet, który w tych obowiązkach zbyt wiele pomaga - na pewno jest pod pantoflem i jest do tego zmuszany.


Ja osobiście nie lubię gotować i prasować. Tutaj jeszcze broni się we mnie "prawdziwy" mężczyzna. W pozostałych kwestiach wychodzi zniewieściały pantoflarz, który zwyczajnie lubi zadbać o środowisko, w którym wspólnie z kimś żyje.


Pójdę jutro na czarny protest, bo nikt nie ma prawa nikomu zaglądać, ani w majtki, ani do głowy. Nikt nikogo nie zmusza do dokonywania aborcji, jeśli płód ma się urodzić bez mózgu i po chwili umrzeć. To na pewno dla katolika może być ważne przeżycie, ale nie chcę, żeby ktoś zmuszał kobiety do rodzenia, jeśli te tego nie chcą. To samo dotyczy gwałtu i wielu innych kwestii.


Zaglądanie do głowy też mi się nie bardzo podoba. Jestem ateistą i nikt mnie na siłę nie nawróci. Gdy widzę nadzieje na to ludzi mi bliskich to z jednej strony mnie to oburza, z drugiej zniesmacza, a z trzeciej jest to zwyczajnie przykre. To samo dotyczy seksu przed ślubem, wyrażania własnego zdania na tematy religijne czy polityczne. Ja sam nie staram się żadnego katolika namówić do niewiary. Nie namawiam do dokonania aborcji, czy niechodzenia na religię, do spowiedzi, na mszę.


Niestety w oczach osób wierzących jest na odwrót. Jedni czują się zagrożeni, inni oburzeni tym, że można żyć inaczej. Wierzyć w coś innego, chcieć dokonać aborcji, poznać się przed ślubem czy zwyczajnie nie czuć potrzeby co niedzielę chodzić do kościoła. Zaburza im to ich własny mały świat. Wprowadza poczucie zagrożenia i dlatego chcą narzucić wszystkim swój punk widzenia. Jedyny i słuszny.


* * *


Po świetnym koncercie Acid Drinkers w Opalenicy, czas na koncert Hey w Poznaniu. Ich nowa płyta jest rewelacyjna, najlepsza od lat. Jednak ja tu dodam Kobiety, bo to o nie dzisiaj chodzi. To nic, że śpiewa facet:


 







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]